- Afera wizowa ujawnia mechanizm korupcyjny i naciski na konsulów, z Piotrem Wawrzykiem i Edgarem K. w centrum wydarzeń.
- Amerykańskie służby zaalarmowały o nowym kanale przerzutowym migrantów przez Meksyk, co doprowadziło do prowokacji CBA.
- Agent CBA, udający handlarza diamentami, doprowadził do zatrzymania Edgara K. na gorącym uczynku, kończąc proceder.
- Odkryj, jak bliskie relacje między oskarżonymi wpłynęły na skalę afery i co dalej czeka oskarżonych.
Afera wizowa: agent CBA jako handlarz diamentami i naciski na konsulów. Ujawniamy kulisy śledztwa
Prokuratura Krajowa pod koniec 2025 roku skierowała do sądu akt oskarżenia, który może wstrząsnąć polską sceną polityczną i dyplomacją. Dokument, którego szczegóły zostały ujawnione w marcu 2026 roku, precyzyjnie opisuje mechanizm, w ramach którego za pieniądze załatwiano polskie wizy dla cudzoziemców. W centrum wydarzeń znajduje się były wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk oraz jego bliski współpracownik, Edgar K. Materiał dowodowy, oparty głównie na zapisach rozmów i maili, pokazuje, jak wyglądały kulisy afery wizowej i w jaki sposób Centralne Biuro Antykorupcyjne doprowadziło do zatrzymania podejrzanych.
Akt oskarżenia w aferze wizowej. Kto usłyszał zarzuty?
30 grudnia 2025 roku do sądu trafił drugi akt oskarżenia w tej sprawie, który objął cztery kluczowe osoby. Zarzuty płatnej protekcji przy pośrednictwie w załatwianiu spraw oraz przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez inną osobę usłyszeli:
- Piotr Wawrzyk – były wiceminister w Ministerstwie Spraw Zagranicznych,
- Edgar K. – jego bliski współpracownik,
- Marcin J. – były dyrektor Departamentu Konsularnego MSZ,
- Beata B. – jego zastępczyni.
Kluczowymi dowodami w sprawie, jak wynika z aktu oskarżenia, są zabezpieczone wiadomości z komunikatora WhatsApp oraz korespondencja mailowa. To właśnie one miały pozwolić śledczym odtworzyć schemat działania grupy i skalę procederu.
Mechanizm nacisków i „wyciąganie” wniosków poza kolejką
Wszystko zaczęło się stosunkowo niewinnie. Edgar K., poszukując pracowników do gospodarstwa rolnego swojego ojca, nawiązał kontakt z firmą R&I Company, specjalizującą się w rekrutacji cudzoziemców z Azji. Kiedy pojawiły się problemy z uzyskaniem wiz dla Filipińczyków, K. miał zadeklarować, że „do kogoś zadzwoni” i spróbuje przyspieszyć procedury.
Od pracowników na farmę do zorganizowanego procederu
Tą osobą okazał się wiceminister Piotr Wawrzyk. Jak ustalili śledczy, w lutym 2022 roku Edgar K. przesłał mu pierwszą listę nazwisk osób ubiegających się o wizy. Wawrzyk z kolei przekazał ją dalej, do dyrektora departamentu konsularnego. Niedługo potem w polskim konsulacie w Hongkongu zaczęto wydawać pierwsze pozytywne decyzje.
Schemat ten powtarzał się wielokrotnie. Z czasem stawki za „pomoc” rosły. Początkowo Edgar K. miał otrzymywać 250 dolarów od każdej pozytywnie rozpatrzonej aplikacji. Kwota ta wzrosła najpierw do 400, a następnie do 650 dolarów. W jednym z przypadków, jak podaje Onet, stawka za jedną wizę wyniosła aż 14 tys. zł. K. miał tłumaczyć kontrahentom, że tak wysoka kwota wynika z konieczności „dzielenia się z innymi osobami decyzyjnymi”. Według ustaleń prokuratury, w ciągu 15 miesięcy Edgar K. zarobił na procederze ponad pół miliona złotych.
„Czy pan minister zajmuje się teraz pośrednictwem pracy?” – opór dyplomatów
System nie działał jednak bezproblemowo. Coraz częstsze interwencje i prośby o priorytetowe traktowanie konkretnych wniosków wzbudzały podejrzenia i sprzeciw części urzędników. Symbolem tego oporu stała się sytuacja w Islamabadzie, gdzie konsul Rafał Bartochowski, zasypywany kolejnymi listami nazwisk, miał wprost zapytać w mailu, „czy pan minister zajmuje się teraz pośrednictwem pracy”. Takie sygnały pokazywały, że w strukturach dyplomatycznych istniała świadomość nieprawidłowości.
Amerykańskie służby na tropie, czyli prowokacja CBA
Przełom w sprawie nastąpił, gdy proceder nabrał międzynarodowego rozgłosu, a jego skutki zaniepokoiły służby specjalne Stanów Zjednoczonych. To właśnie ten wątek doprowadził polskie organy ścigania na trop Edgara K. i uruchomił jedną z najgłośniejszych operacji specjalnych ostatnich lat.
Rzekomi filmowcy i kanał przerzutowy do Meksyku
Szczególną uwagę śledczych przykuła sprawa grupy obywateli Indii, którzy mieli przyjechać do Polski jako ekipa filmowa. Konsulat w Mumbaju początkowo odmawiał wydania wiz, jednak pod naciskiem Piotra Wawrzyka ostatecznie wydał dokumenty. Co istotne, po dalszych interwencjach wizy jednokrotne zamieniono na wielokrotne, uprawniające do swobodnego poruszania się po strefie Schengen.
Wkrótce okazało się, że część „filmowców” zamiast na planie filmowym wylądowała… w Meksyku. Fakt ten zaalarmował amerykańskie służby, które zidentyfikowały nowy kanał przerzutu nielegalnych migrantów z Indii przez Europę do USA. Informacja ta trafiła do polskich służb, a Edgar K. znalazł się na celowniku Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Agent jako handlarz diamentami. Kulisy zatrzymania Edgara K.
Aby zebrać niepodważalne dowody, CBA zdecydowało się na przeprowadzenie kontrolowanej prowokacji. Do Edgara K. zgłosił się agent udający bogatego handlarza diamentami, który potrzebował pilnie załatwić kilkanaście wiz dla swoich „pracowników” z Indii. Edgar K. podjął się zadania, żądając za swoje usługi kwoty 800 tys. zł.
Finał operacji miał miejsce 27 kwietnia 2023 roku. Edgar K. został zatrzymany na gorącym uczynku, w momencie przyjmowania od podstawionego funkcjonariusza 160 tys. zł zaliczki. Po jego zatrzymaniu, jak wskazują śledczy, presja na konsulów natychmiast ustała.
Jaka była rola Piotra Wawrzyka? Ustalenia prokuratury
Zgodnie z aktem oskarżenia, Piotr Wawrzyk nie czerpał bezpośrednich korzyści majątkowych z procederu wizowego. Prokuratura stoi jednak na stanowisku, że były wiceminister miał pełną świadomość, że jego współpracownik zarabia na pośrednictwie. Edgar K. miał go okłamywać co do skali swoich dochodów, twierdząc, że otrzymuje jedynie 400-500 zł od osoby. Śledczy podkreślają jednocześnie bardzo bliską relację obu mężczyzn – K. regularnie pomagał Wawrzykowi w działalności politycznej i często pełnił funkcję jego osobistego kierowcy.
Ujawnione kulisy afery wizowej pokazują nie tylko mechanizm korupcyjny, ale także skuteczność działania służb specjalnych i wagę międzynarodowej współpracy. Sprawa ta z pewnością będzie miała swoje dalsze odsłony na sali sądowej.