- Islandia, nie Ukraina, może być faworytem do szybkiej akcesji do Unii Europejskiej, potencjalnie już w 2027 roku.
- Kraj ten jest już mocno zintegrowany z rynkiem UE dzięki EOG i strefie Schengen, a 52% Islandczyków popiera wznowienie rozmów akcesyjnych.
- Główną przeszkodą pozostaje rybołówstwo, ale akcesja Islandii wzmocniłaby UE strategicznie.
- Czy Islandczycy ostatecznie zagłosują za członkostwem, wyprzedzając innych kandydatów?
Rozszerzenie Unii Europejskiej już w 2027 roku? To nie Ukraina jest faworytem do szybkiej akcesji
W debacie publicznej na temat przyszłości Wspólnoty dominuje temat akcesji Ukrainy, Mołdawii i krajów Bałkanów Zachodnich. Tymczasem na horyzoncie pojawia się kandydat, który może wyprzedzić wszystkich w wyścigu do członkostwa. Islandia, bo o niej mowa, ma realną szansę na dołączenie do Unii Europejskiej w perspektywie najbliższych kilku lat. Wszystko za sprawą planowanego referendum i wyjątkowo zaawansowanego stopnia integracji z unijnym rynkiem.
Islandia na szybkiej ścieżce do Unii? Perspektywa referendum
Nadzieje na powrót do rozmów akcesyjnych rozbudziła minister spraw zagranicznych Islandii, Þorgerður Katrín Gunnarsdóttir. W rozmowie z serwisem Politico stwierdziła, że jej kraj mógłby sfinalizować negocjacje z UE w ciągu zaledwie „półtora roku”. Warunkiem jest jednak zgoda społeczeństwa na wznowienie przerwanego przed laty procesu.
Decyzja ma zapaść w ogólnokrajowym referendum. Jak pokazują najnowsze sondaże instytutu Gallupa z 2025 roku, poparcie dla tego pomysłu jest wysokie, za powrotem do rozmów opowiada się 52% ankietowanych. Liderka proeuropejskiej partii Viðreisn, Gunnarsdóttir, podchodzi do tych wyników z optymizmem, ale i ostrożnością, podkreślając, że ostateczny wynik głosowania zadecyduje o przyszłości kraju.
Dlaczego akcesja Islandii mogłaby być ekspresowa?
Potencjalnie błyskawiczne tempo negocjacji nie jest myśleniem życzeniowym. Islandia już teraz jest niezwykle blisko Unii Europejskiej, mimo formalnego braku członkostwa. Kluczowe znaczenie mają dwa czynniki:
- Członkostwo w Europejskim Obszarze Gospodarczym (EOG): Dzięki przynależności do EOG, Islandia już dawno zaimplementowała do swojego systemu prawnego znaczną część unijnych przepisów dotyczących wspólnego rynku.
- Przynależność do strefy Schengen: Jako członek strefy Schengen, Reykjavík stosuje unijne standardy w zakresie kontroli granic i przepływu osób.
Co więcej, Islandia złożyła wniosek o członkostwo już w 2009 roku w obliczu globalnego kryzysu finansowego. Zanim rozmowy zostały zawieszone w 2013 roku (a wniosek formalnie wycofany w 2015), kraj zdołał zamknąć 11 z 33 rozdziałów negocjacyjnych. To kamień milowy, który np. Czarnogóra, uważana za jednego z liderów procesu rozszerzenia, osiągnęła dopiero niedawno. Anonimowy urzędnik UE w rozmowie z Politico przyznał, że zamknięcie pozostałych rozdziałów z Reykjavíkiem mogłoby zająć zaledwie rok.
Rybołówstwo – główna przeszkoda na drodze do członkostwa
Mimo tak zaawansowanej integracji, droga do Brukseli nie jest pozbawiona wyzwań. Największym problemem będzie oczywiście rybołówstwo. To właśnie spór o unijną wspólną politykę rybołówstwa i kwoty połowowe był głównym powodem zawieszenia rozmów dekadę temu. Dla Islandii, której gospodarka jest silnie uzależniona od tego sektora, rezygnacja z suwerenności w tym obszarze stanowi niezwykle trudną decyzję. Wypracowanie kompromisu satysfakcjonującego obie strony będzie kluczowe dla powodzenia całego procesu.
Korzyści dla Islandii i UE w niestabilnych czasach
Według minister Gunnarsdóttir, w dobie „geopolitycznych turbulencji”, członkostwo w UE przyniosłoby Islandii wymierne korzyści, zarówno w sferze bezpieczeństwa, jak i gospodarki. Zapewniłoby stabilność i ochronę dla islandzkich przedsiębiorstw w ramach jednolitego rynku.
Jednocześnie akcesja Islandii byłaby wartością dodaną dla samej Unii. Wspólnota zyskałaby strategicznie położonego partnera w Arktyce, lidera w dziedzinie energii odnawialnej i kraj o ugruntowanej, stabilnej demokracji.
A co z Ukrainą i innymi kandydatami?
Podczas gdy Islandia ma szansę na ekspresową akcesję, droga innych kandydatów wydaje się znacznie dłuższa i bardziej skomplikowana. Unia Europejska formalnie rozpoczęła negocjacje akcesyjne z Ukrainą w czerwcu 2024 roku, jednak proces ten jest obarczony ogromnymi wyzwaniami związanymi z trwającą wojną i koniecznością głębokich reform.
Pojawiła się koncepcja tzw. „członkostwa odwróconego”, popierana m.in. przez przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen. Zakłada ona przyjęcie Ukrainy do UE, a następnie stopniowe włączanie jej do kolejnych obszarów współpracy, jak polityka spójności czy wspólna polityka rolna. Obecnie jednak proces ten napotyka na przeszkody polityczne, m.in. ze strony Węgier blokujących otwarcie pierwszego klastra negocjacyjnego.
Scenariusz, w którym Islandia zostaje 28. państwem członkowskim, wyprzedzając Ukrainę, Mołdawię czy kraje bałkańskie, staje się więc coraz bardziej realny. Ostateczna decyzja należeć będzie jednak do Islandczyków, którzy po ewentualnym zakończeniu negocjacji musieliby jeszcze raz, w drugim referendum, ostatecznie potwierdzić chęć przystąpienia do Unii Europejskiej.
Poniżej galeria zdjęć: Najbezpieczniejszy kraj na świecie - Islandia