- Propozycja Donalda Trumpa dotycząca Rady Pokoju wywołuje spór między polskim MSZ a Kancelarią Prezydenta.
- MSZ wydało lakoniczną opinię, nie dając prezydentowi Karolowi Nawrockiemu konkretnych wskazówek przed spotkaniem z Trumpem.
- Polska, podobnie jak inne kraje, rozważa dołączenie do Rady Pokoju, która ma być alternatywą dla ONZ.
Jak podaje Wirtualna Polska, resort spraw zagranicznych przekazał Pałacowi Prezydenckiemu odpowiedź w sprawie ewentualnego przystąpienia Polski do Rady Pokoju Donalda Trumpa. Jak wynika z nieoficjalnych ustaleń, prezydent Karol Nawrocki nie mógł jej wykorzystać podczas spotkania z amerykańskim przywódcą. Wcześniejsze doniesienia rządowych źródeł wskazywały na celowe opóźnianie odpowiedzi przez MSZ. Rządzący mieli obawiać się, że prezydent wykorzysta negatywną opinię, by obarczyć rząd winą za odmowę Trumpowi. Kancelaria Prezydenta nalegała jednak na szybkie przygotowanie opinii przed szczytem w Davos.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował na platformie X, że Kancelaria Prezydenta otrzymała odpowiedź. Jak ustalono, treść opinii okazała się na tyle lakoniczna, że nie dostarczyła Karolowi Nawrockiemu żadnych konkretnych wskazówek przed rozmową z Trumpem.
MSZ podkreśla, że opinia jest zwięzła i nie przesądza o tym, czy Polska powinna przystąpić do Rady Pokoju. Zaznacza, że jest to nowe gremium międzynarodowe, a przystąpienie wymaga zgody Rady Ministrów. Sprawa jest poważna i wymaga dalszych, pogłębionych analiz.
Nawrocki o udziale Polski w Radzie Pokoju. "Musi przejść procedurę konstytucyjną"
- Dalej stoimy na stanowisku, że nie ma co wychodzić w tej sprawie przed szereg, a Karol Nawrocki nie powinien składać tu żadnych wiążących deklaracji. Oczekujemy za to, że prezydent pozyska więcej szczegółów na temat planowanej przez Donalda Trumpa inicjatywy, co pomoże w podjęciu decyzji – oznajmiło MSZ.
Rada Pokoju alternatywą dla ONZ?
Rada Pokoju, którą prezydent USA zamierza powołać, ma teoretycznie zajmować się stabilizacją i monitorowaniem sytuacji w Strefie Gazy. Istnieją jednak obawy, że może ona stanowić próbę stworzenia przez Trumpa alternatywy dla ONZ, którą amerykański prezydent często krytykuje.
Kluczowe kontrowersje wokół Rady Pokoju obejmują nieograniczone uprawnienia Trumpa, który chce przyznać sobie nieograniczone uprawnienia jako zwierzchnik Rady Pokoju (w tym dożywotnią kadencję) oraz zapewnić dominację amerykańskich polityków w jej gremiach decyzyjnych. Dodatkowo, oczekiwany miliard dolarów "wpisowego" od krajów zainteresowanych dołączeniem do Rady budzi kontrowersje.
Reakcje międzynarodowe są mieszane. Francja, Norwegia i Szwecja już odmówiły udziału. Z drugiej strony, Izrael, Węgry, Argentyna, Armenia i Azerbejdżan wyraziły zainteresowanie. Białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka również wyraził gotowość do dołączenia. Kanada wysyła podobne sygnały, zaznaczając jednak, że nie zamierza płacić za ewentualne członkostwo. Przedstawiciele Białego Domu poinformowali, że liderzy 35 z około 60 zaproszonych państw przyjęli zaproszenie do Rady.
W naszej galerii zobaczysz, kto zdecydował się dołączyć do Rady Pokoju, a kto nie: