- Łukasz Mejza, po zrzeczeniu się immunitetu, unika odbioru korespondencji z ITD dotyczącej licznych wykroczeń drogowych.
- ITD zwróciło się do Kancelarii Sejmu o pomoc w doręczeniu pism, wskazując na cztery nieskuteczne próby dostarczenia korespondencji.
- Łukasz Mejza twierdzi, że nie unika korespondencji, a całą sytuację nazywa "fake newsem".
Łukasz Mejza, który przez lata był chroniony immunitetem, notorycznie przekraczał prędkość bez ponoszenia konsekwencji finansowych. 26 marca poseł zrzekł się immunitetu (procedura jego odebrania była już w toku), co teoretycznie otwiera drogę do ukarania go grzywną przez sąd. Aby jednak do tego doszło, konieczne jest skuteczne dostarczenie mu pism przez ITD, co, jak się okazuje, nie następuje. Do szefa Kancelarii Sejmu wpłynęła prośba ITD o pomoc w doręczeniu korespondencji dotyczącej pierwszych dziewięciu wykroczeń fotoradarowych z lat 2024–2025.
- Podpisałem dokument do szefa Kancelarii Sejmu Marka Siwca. Pan poseł Mejza wskazał cztery potencjalne adresy, pod którymi zobowiązał się odebrać korespondencję, i pod żadnym nie można go zastać – wyjaśnił Marek Konkolewski.
Inspekcja Transportu Drogowego, po otrzymaniu z Sejmu informacji o uchyleniu posłowi immunitetu, zamierza skierować dziewięć wniosków o ukaranie do sądu rejonowego w Środzie Wielkopolskiej. Konkolewski dodał, że "Poseł ma na koncie kolejne wykroczenia i pism w ich sprawie również nie odbiera".
Reakcja Mejzy
W odpowiedzi na zarzuty, poseł Łukasz Mejza określił całą sytuację jako "bzdurę".
- Jak mam odebrać korespondencję od listonosza lub na lokalnej poczcie, jeżeli jestem na posiedzeniu Sejmu w Warszawie? Wczoraj wróciłem do Zielonej Góry w godzinach pracy poczty i odebrałem korespondencję z poczty - stwierdził. Polityk uważa, że jest to "kolejny fake news mający mnie oczernić", i podkreśla, że "media mogą kłamać do woli".
Zastępca szefa ITD krytykuje posła Mejzę: Łamie przepisy, a powinien świecić przykładem!
- Z całą stanowczością potwierdzam, że zrzekłem się immunitetu od razu. Sprawa trafia, jak u każdego obywatela, na etap sądowy i jak każdy obywatel będę musiał podejść do egzaminu na prawo jazdy. Jak ktoś twierdzi co innego to zwyczajnie kłamie! - dodał.
Interwencja Kancelarii Sejmu
Spytaliśmy Marka Siwica z Kancelarii Sejmu o tę sprawę.
- Urzędnicy Kancelarii Sejmu skontaktowali się z posłem Łukaszem Mejzą. Zadeklarował, że w przyszłym tygodniu osobiście odbierze kierowaną do niego korespondencję w Biurze Obsługi Posłów. Jeśli tego nie zrobi, przekażemy tę korespondencję do Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, zgodnie z obowiązującymi przepisami - powiedział nam.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że Łukasz Mejza w końcu odebrał swoją korespondencję.
W naszej galerii zobaczysz, jak Łukasz Mejza trenuje boks z Przemysławem Czarneckim: