Trump uhonorował żołnierza, który uratował Polaka w Afganistanie
Prezydent USA Donald Trump pośmiertnie odznaczył sierżanta Michaela Ollisa Medalem Honoru. Sierżant miał zaledwie 24 lata, gdy zginął w 2013 r. w Afganistanie, kiedy zasłonił ciałem rannego żołnierza z Polski. Prezydent USA w czasie uroczystości podkreślił znaczenie relacji polsko-amerykańskie: - Wiecie, odwaga jest niesamowita. Nigdy tak naprawdę nie wiadomo, kto jest odważny, a kto nie, dopóki nie zostanie naprawdę wystawiony na próbę. Myślisz, że niektórzy ludzie są odważni, a nie są. Myślisz, że inni są. Nigdy nie wiesz. Ale on został wystawiony na próbę. To się nazywa ostateczna próba - mówił podczas ceremonii w Białym Domu.
Ta historia porusza do głębi!
Prezydent Trump przybliżył też całą historię. Wszystko działo się, gdy doszło do ataku talibów na bazę w prowincji Ghazni. To tam Ollis wraz z polskim oficerem Karolem Cierpicą poprowadzili kontratak.
- W pewnym momencie odłamki rozerwały nogi polskiego żołnierza, uniemożliwiając mu chodzenie (...), terrorysta pojawił się zza rogu w kamizelce samobójczej, w pełni uzbrojony (...), bez wahania Michael uniósł broń i wcisnął się między bojownika a mężczyznę, którego właśnie spotkał, osłaniając go własnym ciałem. Wiedział, że to się stanie. Osłaniał go własnym ciałem - opowiadał Trump.
W czasie uroczystości nie zabrakło też Karola Cierpicy, który został zaproszony na to poruszające wydarzenie. Zagrał głos i nie mógł powstrzymać olbrzymiego wzruszenia. Mówił o swojej ogromnej wdzięczności dla Ollisa i jego bliskich, których nazwał swoją drugą rodziną, nic dziwnego, wszak Amerykanin uratował mu życie.
- Żołnierz to nie ktoś, kim jest się od czasu do czasu. To ktoś, kim jesteś na zawsze (...). To wielki dar, ale także wielkie życie i zobowiązanie. Moim zobowiązaniem i moim największym darem jest pielęgnowanie pamięci o prawdzie odwagi i heroizmie, którego byłem świadkiem - powiedział Cierpica.
W czasie uroczystością nie zabrakło też przedstawicieli prezydenta RP, w tym szefa Biura Polityki Międzynarodowej Marcina Przydacza. Obecny był także wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Trump podkreślił, że między Polską a USA jest szczególna relacja: - Łączy nas wspaniała więź. Mamy świetne relacje z waszym krajem - stwierdził prezydent USA.
Historia Polaka uratowanego przez amerykańskiego żołnierza bardzo poruszyła zwykłych ludzi, którzy mieli okazję śledzić uroczystość i przemówienie prezydenta USA. W sieci pojawiało się mnóstwo komentarzy:
- Doceniamy naszych polskich braci;
- Wspaniale mieć Polskę za sojusznika;
- Michał jest bohaterem w Polsce, wszyscy chcielibyśmy, żeby żył. Jego poświęcenie jest symbolem odwagi i oddania amerykańskich żołnierzy swoim obowiązkom. Cieszę się, że teraz oddaje mu się cześć również w USA;
- Polacy są niesamowici!;
- Polska jest obecnie jednym z naszych najwybitniejszych sojuszników w UE, bez dwóch zdań;
- Niech Bóg błogosławi Polskę i Polaków. Ameryka nie ma lepszych sojuszników na świecie.
NIŻEJ ZDJĘCIA PORUSZAJĄCEJ UROCZYSTOŚCI