- Premier Tusk poinformował o rozmowach z Francją i innymi sojusznikami w sprawie udziału Polski w zaawansowanym programie odstraszania nuklearnego, zainicjowanym przez prezydenta Macrona.
- Szef BBN, Sławomir Cenckiewicz, wyraził sceptycyzm co do możliwości podziału francuskiego potencjału nuklearnego, podkreślając, że Francja postrzega kontrolę nad bronią jądrową jako kluczową dla swojej suwerenności i niepodległości. Francja nie buduje swojego "Nuclear Sharing" na wzór amerykańskiego.
- Inicjatywa Macrona ma na celu wzmocnienie odstraszania poprzez rozszerzenie francuskiego arsenału i zacieśnienie współpracy z innymi krajami (w tym potencjalnie przyjmowanie francuskich jednostek strategicznych), ale decyzja o użyciu broni jądrowej pozostanie wyłączną prerogatywą prezydenta Francji.
Premier Donald Tusk poinformował, że Polska prowadzi rozmowy z Francją i innymi europejskimi sojusznikami w sprawie zaawansowanego programu odstraszania nuklearnego. Wcześniej prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił, że osiem krajów, w tym Polska, zgodziło się wziąć udział w tej inicjatywie.
Niezależność nuklearna Francji
Sławomir Cenckiewicz, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, wyraził wątpliwości co do możliwości podziału francuskiego potencjału nuklearnego. Podkreślił, że dla Francji posiadanie i kontrola nad bronią jądrową jest kluczowa dla postrzegania własnej suwerenności i niepodległości.
- Francja definiuje trochę swoją suwerenność i niepodległość przez pryzmat posiadanej broni. Jej konflikty w ramach struktur NATO od lat 50., wychodzenie ze struktur wojskowych są do pewnego stopnia związane z tym, że Francja chce mieć stuprocentowe panowanie nad swoim arsenałem nuklearnym, którym nie chce się dzielić - tak jak to robią Amerykanie w ramach Nuclear Sharing - stwierdził. - Francja nie buduje swojego Nuclear Sharing - dodał.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzega! Odradzają podróże do kolejnych krajów
W ramach amerykańskiej inicjatywy Nuclear Sharing, niektóre europejskie państwa NATO, takie jak Niemcy, Włochy i Turcja, przechowują na swoim terytorium amerykańskie bomby jądrowe. Cenckiewicz zauważył, że decyzja o użyciu francuskiej broni jądrowej należy wyłącznie do prezydenta Francji, co podkreśla różnice w podejściu do współdzielenia odpowiedzialności nuklearnej.
Zmiana percepcji zagrożeń
Szef BBN przyznał, że w ostatnich dekadach Polska i Francja miały rozbieżne percepcje zagrożeń, zwłaszcza w kluczowych kwestiach dotyczących bezpieczeństwa. Zaznaczył jednak, że "teraz się to trochę zmieniło", a zapisy o zagrożeniu ze strony Rosji we francuskich dokumentach strategicznych są "bardzo ciekawe", co świadczy o "pozytywnej ewolucji francuskiego myślenia". Mimo to, Cenckiewicz zalecił ostrożność ze względu na długoletnie rozbieżności.
Sławomir Cenckiewicz potwierdził również słowa prezydenckiego ministra Marcina Przydacza, że ani Kancelaria Prezydenta, ani Biuro Bezpieczeństwa Narodowego nie posiadają szczegółowych informacji na temat ewentualnych negocjacji rządu z Francją w tej sprawie.
Emmanuel Macron zapowiedział rozszerzenie francuskiego arsenału jądrowego i zacieśnienie współpracy z ośmioma krajami (Belgia, Holandia, Wielka Brytania, Niemcy, Polska, Grecja, Szwecja i Dania) w ramach "zaawansowanego odstraszania". Inicjatywa ta może obejmować przyjmowanie francuskich strategicznych jednostek lotniczych, wspólne ćwiczenia oraz demonstracje zdolności nuklearnych poza granicami Francji. Celem jest utrudnienie kalkulacji potencjalnym przeciwnikom poprzez rozproszenie sił w Europie.
Prezydent Francji podkreślił, że decyzja o użyciu francuskiej broni jądrowej pozostanie wyłączną prerogatywą prezydenta Francji, bez mechanizmu współdecydowania ze strony partnerów. Prezydent Francji uzasadnia potrzebę wzmocnienia odstraszania osłabieniem globalnej architektury kontroli zbrojeń. Obecnie francuskie zasoby szacuje się na około 290 głowic.