- Parlament zakończył prace nad budżetem na 2026 r., w którym zabezpieczono środki na emerytury, renty oraz wypłatę 13. i 14. świadczenia.
- Ustawa budżetowa nie podlega wetu – prezydent może ją jedynie podpisać lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego, co nie wstrzymuje wydatków państwa.
- Decyzja prezydenta nie wpływa na wypłaty ZUS, dlatego tegoroczne świadczenia – w tym 13. i 14. emerytura – pozostają niezagrożone.
Czy budżet nie jest zagrożony? Co z emeryturami?
Ustawa budżetowa zakłada, że wydatki państwa wyniosą 918,9 mld zł, a deficyt budżetowy ukształtuje się na poziomie nie wyższym niż 271,7 mld zł. Najwięcej środków przeznaczono na obronność (200 mld zł). W budżecie zapisano też wysokie kwoty na tegoroczne emerytury. Przypominamy, że w marcu tego roku nastąpi waloryzacja rent i emerytur. Wskaźnik waloryzacji powinniśmy poznać na początku lutego, gdy GUS poda potrzebne dane (inflację w 2025 r. oraz realny wskaźnik wzrostu płac). Rząd założył już jednak w tegorocznym budżecie, od marca minimalna emerytura wyniesie prawdopodobnie 1971 zł brutto. I tyle wyniosą 13. emerytura (wypłacana w maju) i 14. emerytura, która trafia na konta seniorów we wrześniu.
Zakończyło się spotkanie Nawrockiego z szefami służb specjalnych. Co ustalono?
Premier spodziewa się fanaberii
Ponieważ ustawa budżetowa czeka na podpis prezydenta, który już dawno ustanowił rekord liczny zawetowanych ustaw, pojawia się pytanie, czy świadczenia nie są zagrożone. Uspokajamy – ustawa budżetowa nie może zostać zawetowana. Prezydent musi ją podpisać albo skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Jeżeli skorzysta z tej drugiej opcji, wydatki z budżetu państwa nie będą zagrożone. - Jeśli prezydent nie podpisze budżetu, uznam to za złośliwą, niepotrzebną fanaberię, ale to niczego nie zmieni – tak skomentował możliwy scenariusz premier Donald Tusk (69 l.). Tym samym decyzja prezydenta Karola Nawrockiego nie wpłynie na świadczenia wypłacane przez ZUS.