Przyjaciel Kaczyńskiego zarabiał więcej niż prezydent

i

Autor: Marcin Gadomski/SUPER EXPRESS Przyjaciel Kaczyńskiego zarabiał więcej niż prezydent

Kuzyn Kaczyńskiego przerywa milczenie w sprawie zeznań Birgfellnera. Jest OSTRO

2019-02-15 18:00

Czy Jarosław Kaczyński (70 l.) nakłaniał austriackiego biznesmena, który przygotowywał projekt budowy wieżowców K-Towers, do wręczenia 50 tys. zł księdzu z rady fundacji, będącej właścicielem spółki Srebrna? Tak w prokuraturze, pod rygorem karnej odpowiedzialności, zeznał Gerard Birgfellner. Opozycja grzmi o korupcji, PiS zaś podważa wiarygodność tych zeznań… A specjalnie dla „Super Expressu”, sprawę skomentował kuzyn prezesa - Jan Maria Tomaszewski.

Gdy trwały negocjacje w sprawie budowy, biznesmen dowiedział się, że potrzebna będzie uchwała rady fundacji Instytut im. Lecha Kaczyńskiego. - Kaczyński powiedział mi, że musi mieć jeszcze podpis księdza, który jest członkiem rady tej fundacji, ale powiedział, że zanim ten ksiądz podpisze, to trzeba mu zapłacić. Chodzi o pana Rafała Sawicza – miał zeznać Austriak w prokuraturze, co cytuje „Gazeta Wyborcza”. Wspomniany Sawicz rok temu miał porzucić stan duchowny. W radzie zasiada m.in. z Kaczyńskim.

Austriacki biznesmen twierdził, że najpierw prezes polecił mu zapłacić aż 100 tys. zł, ale nie miał on takich pieniędzy. - Ktoś z Nowogrodzkiej do mnie zadzwonił, nie wiem kto, że powinienem podjąć te 50 tys. z banku z mojego prywatnego konta i zawieźć je na Nowogrodzką. Zaniosłem kopertę z pieniędzmi (…) przypominam sobie, że Kaczyński tę kopertę miał w ręku – zeznał. Te negocjacje miała słyszeć jego żona, Karolina Tomaszewska (33 l.).

- Bzdura jakaś kompletna. Nic nie wiem na ten temat. Nie wierzę w to

– mówi nam o zeznaniach jej ojciec, a prywatnie kuzyn Kaczyńskiego, Jan Maria Tomaszewski. - Są tylko zeznania. Myślę, że ich wiarygodność jest bardzo niska – ocenił wiceminister kultury Jarosław Sellin (56 l.) w Polskim Radiu. Z kolei rzeczniczka partii wystosowała specjalne oświadczenie. - Dzisiejszą publikacją Gazety Wyborczej także zajmują się prawnicy - zapowiedziała Beata Mazurek (52 l.), nazywając doniesienia gazety "rozpaczliwą próbą skompromitowania Jarosława Kaczyńskiego".

- Ważni politycy PiS mówili o Kaczyńskim „to kryształ”. Ten kryształ rozpadł się na kawałki – komentuje Marcin Kierwiński (43 l.) z PO. Opozycja twierdzi, że mogło dojść do korupcji menadżerskiej, co zagrożone jest karą nawet 5-letniego więzienia.

Nie mogę komentować czegoś, co jest jest w aktach postępowania, czyli tego, co jest objęte tajemnicą śledztwa. Mogę wypowiedzieć się tylko na temat publikacji w Gazecie Wyborczej. To, co się wyłania z artykułu nie daje jeszcze wszystkich instrumentów, żeby to ocenić prawnie. Pojawia się za to pytanie, do kogo finalnie trafiły pieniądze. Z artykułu wynika, że ostatnim miejscem, gdzie była widziana koperta była siedziba pana Kaczyńskiego. I teraz jest możliwości kilka: albo ona trafiła do tego tak zwanego księdza, co można by rozpatrywać w kategorii przestępstwa o charakterze łapówki menadżerskiej. Jeśli te pieniądze nie zostały przekazane dalej, może to być próba oszustwa. Mamy za mało danych, ale z pewnością wchodzimy w sferę działań zabronionych w związku z ustawą o zawodzie posła, bo nie mamy faktu zgłoszenia tych pieniędzy - mówi „SE” mec. Jacek Dubois (57 l.), prawnik Birgfellnera.  

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE