Kto korzystał z VIP roomu? Czarnek wymienia polityków KO

Przemysław Czarnek domaga się ujawnienia nazwisk polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy mieli korzystać z uprzywilejowanego traktowania w Warszawskim Szpitalu Południowym. Podczas konferencji przed placówką wymienił kilkanaście osób i zażądał odpowiedzi. Tymczasem Dawid Kacprzyk zrzekł się mandatu radnego i zwrócił szpitalowi pół miliona złotych.

Przemysław Czarnek w garniturze z przypinką polskiej flagi, wskazujący palcem, w trakcie konferencji przed Warszawskim Szpitalem Południowym, domaga się ujawnienia nazwisk polityków KO korzystających z VIP roomu, o czym przeczytasz więcej na naszym portalu.
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express
  • Przemysław Czarnek pyta, którzy politycy KO korzystali z pomieszczenia określanego jako VIP room.
  • Polityk wymienił kilkanaście nazwisk, ale nie przedstawił dowodów, że wskazane osoby były tam pacjentami.
  • Dawid Kacprzyk zrzekł się mandatu radnego dzielnicy Ursus.
  • Lekarz skorygował 33 faktury i zwrócił Szpitalowi Południowemu 500 tys. zł.
  • Miasto przekonuje, że SOR formalnie nie dysponował pokojem VIP, a pomieszczenie miało być wykorzystywane samowolnie.

Czarnek chce wiedzieć, kto korzystał z VIP roomu

Przemysław Czarnek pojawił się w czwartek przed Warszawskim Szpitalem Południowym, gdzie politycy Prawa i Sprawiedliwości podsumowali swoje działania kontrolne. Były minister edukacji domagał się ujawnienia, kto miał korzystać ze specjalnej ścieżki przyjęć oraz oddzielnego pomieszczenia na terenie placówki.

VIP room dla polityków KO? Posłowie PiS weszli do szpitala z kontrolą

– Dzisiaj zadajemy tutaj, przed wejściem do Szpitala Południowego, następujące pytanie: kto? Kto? Czy może pani Roguska, czy Kidawa-Błońska, czy Szczerba, czy Tusk, czy Kierwiński, czy Lubnauer, czy Zielińska, czy Piekarska, Gajewska, Domański, Gronkiewicz-Waltz, czy Łoboda, a może wszyscy razem korzystali z tego saloniku VIP w Szpitalu Południowym? – mówił Czarnek.

– Żądamy odpowiedzi na to pytanie – dodał.

Nazwiska zostały wymienione przez polityka w formie pytań. Dotychczas nie przedstawiono dowodów potwierdzających, że wszystkie wskazane przez niego osoby korzystały z pomieszczenia lub były przyjmowane poza kolejnością.

Miasto: Nie było formalnego pokoju VIP

Warszawski ratusz przekazał nowe informacje dotyczące pomieszczenia nazywanego w mediach „salonikiem VIP”. Według miasta Szpitalny Oddział Ratunkowy formalnie nie dysponował specjalnym pokojem przeznaczonym dla ważnych pacjentów.

Pomieszczenie miało należeć do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa. Z dotychczasowych ustaleń audytu wynika, że Dawid Kacprzyk miał do niego dostęp i wykorzystywał je samowolnie.

Urzędnicy badają obecnie sposób użytkowania pokoju oraz zasady nadzoru nad tym miejscem. Ustalenie, kto i kiedy w nim przebywał, ma należeć do prokuratury.

Dawid Kacprzyk oddał pół miliona złotych

Afera wokół Szpitala Południowego nabrała tempa po ujawnieniu kolejnych informacji dotyczących pracy Dawida Kacprzyka. Miasto poinformowało, że od 15 czerwca lekarz skorygował 33 faktury wystawione za okres od 31 stycznia 2025 roku do 16 czerwca 2026 roku.

Na konto Szpitala Południowego Kacprzyk zwrócił 500 tys. zł. Placówka złożyła również do prokuratury zawiadomienie dotyczące możliwości doprowadzenia szpitala do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Wcześniejsze wyniki audytu miały potwierdzić nieprawidłowości przy umieszczaniu lekarza w grafikach SOR. Część wykazywanych przez niego dyżurów miała pokrywać się z aktywnością polityczną, udziałem w posiedzeniach rady dzielnicy oraz występami w mediach.

Kacprzyk zrzekł się mandatu radnego

W czwartek Dawid Kacprzyk pisemnie zrzekł się mandatu radnego warszawskiej dzielnicy Ursus. Rezygnację złożył przewodniczącemu rady dzielnicy Dariuszowi Pastorowi.

Złożenie pisma rozpoczęło formalną procedurę wygaszenia mandatu. Kilka dni wcześniej Kacprzyk zrezygnował również z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej. Szpital wypowiedział zawarte z nim umowy, a lekarz wystąpił także o zawieszenie go w prawach członka Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie.

Czarnek broni większości lekarzy

Podczas konferencji Przemysław Czarnek odniósł się także do wynagrodzeń medyków. Zaznaczył, że sprawa Kacprzyka nie powinna prowadzić do oskarżania całego środowiska lekarskiego o pobieranie wyjątkowo wysokich pensji.

– Nie mówmy tutaj o całym systemie, który wypłaca lekarzom nieprawdopodobne pieniądze, bo tak nie jest – przekonywał.

Polityk podał przykład lekarza specjalisty zatrudnionego w lubelskiej klinice na podstawie umowy o pracę, który ma otrzymywać około 12 tys. zł brutto. Jak zaznaczył, znacznie wyższe kwoty pojawiają się przede wszystkim w przypadku części lekarzy pracujących na kontraktach i wykonujących dużą liczbę wysoko wycenianych świadczeń.

Zdaniem Czarnka odpowiedź na problem powinna mieć charakter systemowy, ale nie może polegać na przedstawianiu wszystkich medyków jako grupy zarabiającej po kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy złotych miesięcznie.

Poniżej galeria zdjęć: Przemysław Czarnek podczas otwartego spotkania z mieszkańcami Kalisza w hali OSRiR w Kaliszu

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - WSTĘP
Sonda
Czy zarobki lekarzy pracujących w publicznych szpitalach powinny być jawne?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki