- Pod koniec października doszło do konfrontacji przy siedzibie Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie
- Piotr Grochmalski uznał wydarzenia wokół TK za zagrożenie dla stabilności państwa
- Zdaniem eksperta kryzys może osłabić wiarygodność Polski w oczach USA
- Grochmalski zwracał też uwagę na rozbieżności w komunikatach władz dotyczących incydentu z pociskiem Ch-101
Co wydarzyło się przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego?
W nocy z 30 na 31 października spór wokół Trybunału Konstytucyjnego gwałtownie się zaostrzył. Sędzia Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła zawieszenie w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i przejęcie kierowania instytucją. Na miejsce wezwano policję, a decyzje te wywołały spór o ich podstawy prawne i zgodność z konstytucją.
Prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż zagraniczną i przyjechał przed siedzibę Trybunału w Warszawie. Według relacji medialnych doszło tam do przepychanek i wzajemnych oskarżeń o użycie siły. Prezydent uznał te wydarzenia za naruszenie porządku konstytucyjnego, a następnie zwołał pilne konsultacje z przedstawicielami ugrupowań politycznych. Sprawę wciąż wyjaśniają odpowiednie służby.
Grochmalski: kryzys może zagrozić stabilności państwa
Piotr Grochmalski, członek Rady Bezpieczeństwa i Obronności przy Prezydencie RP, mówił w „Ósmej Rundzie”, że podczas interwencji przed Trybunałem naruszono nietykalność cielesną prezydenta. Jego zdaniem użycie siły wobec instytucji konstytucyjnej przekracza granicę wyznaczoną przez demokratyczny porządek państwa.
Zdaniem eksperta dalsza eskalacja mogłaby doprowadzić do głębokiej destabilizacji Polski. Ocenił zarazem, że obecność prezydenta przed TK zmniejszyła ryzyko dalszego zaostrzenia sytuacji, w tym ryzyko użycia broni. Mówił również o późniejszych konsultacjach politycznych. Zastrzegł, że opiera się na informacjach o działaniach podejmowanych przez większość parlamentarną.
Czy kryzys wokół TK zaszkodzi relacjom z USA?
Grochmalski łączył kryzys wokół TK z rozmowami o utworzeniu w Polsce stałej bazy wojsk amerykańskich. Jego zdaniem, jeśli władze USA uznałyby, że o sporze wokół instytucji państwowych rozstrzyga siła, Polska mogłaby stracić wizerunek stabilnego sojusznika. Była to jednak prognoza eksperta, a nie stanowisko władz USA.
W tym samym kontekście Grochmalski krytykował, jak ocenił, niespójne komunikaty władz o zagrożeniu ze strony Rosji. Przypomniał incydent z 30 lipca, gdy na Lubelszczyźnie spadł pocisk manewrujący, określany w polskich doniesieniach jako Ch-101 lub Kh-101. Sprawą zajmują się służby i prokuratura, a w przestrzeni publicznej pojawiały się różne oceny tego, co się wydarzyło.
Zdaniem eksperta rozbieżności w komunikatach osłabiają komunikację strategiczną państwa. Donald Tusk dopuszczał techniczną przyczynę incydentu lub inne okoliczności. Z kolei, jak relacjonował Grochmalski, dowódca operacyjny miał uznać, że mogło dojść do celowego rosyjskiego uderzenia. W programie nie przedstawiono nowych ustaleń śledztwa ani ostatecznej, oficjalnej kwalifikacji incydentu.
Poniżej możesz obejrzeć cały materiał: