Zdaniem dziennikarki wydarzył się skandal, który nie powinien przejść bez echa. Co ciekawe, u Korwin-Piotrowskiej większe oburzenie wywołały nie szeroko cytowane później słowa Kukiza po opuszczeniu studia, ale coś zupełnie innego. Jak mówi: - Specjalnie obejrzałam ten wywiad i jak zobaczyłam te jego spocone pachy wywalone na tę dziewczynę, pomyślałam, że to strasznie chamskie. Gdyby na miejscu tej dziennikarki siedział jakiś facet, to pewnie dał by mu w zęby albo kazał się ogarnąć. Ona zaś była grzeczna, kulturalna, bardzo rzeczowa i merytoryczna. Po prostu wykonywała swoją pracę.
Korwin-Piotrowska zauważyła zgryźliwie, że zazwyczaj w świecie celebrytów zadaje się proste i nieskomplikowane pytania, które podkreślają wielkość rozmówcy oraz że prowadzące wywiad dziennikarki często flirtują z rozmówcą. Tymczasem: - Ona zaś z nim nie flirtowała, chciała się po prostu czegoś konkretnego dowiedzieć, a on potraktował ją bardzo nieładnie, po chamsku i wulgarnie. Dla Korwin-Piotrowskiej skandalicznym jest fakt, że ze względu na fakt, że dziennikarka jest prawicowa, nie otrzymała ona wsparcia w tej sytuacji od wszystkich mediów oraz feministek. Dodaje również, że: - To, co się stało na wizji, jest skandalem, bardzo wiele mówiącym o mediach i o samym Kukizie, o tym jakim on jest po prostu burakiem.
Dziennikarka oceniła również Kukiza jako polityka, choć zaznaczyła, że na polityce się zbytnio nie zna. Stwierdziła ona, że: - W I turze wyborów to był rock and roll, czyli koleś w skórze i wyciągniętym t-shircie, który rozwalił system. Potem niestety zjadła go jego własna pycha. On w ogóle nie jest politykiem, on jest wiecownikiem. Lepiej niech pisze te swoje piosenki. Zaznaczyła jednak, że poprzez swój udział w polityce muzyk stracił również w oczach swoich fanów i najprawdopodobniej czeka go walka o odbudowanie swojej pozycji jako artysty oraz o odzyskanie zaufania w oczach fanów.
Zobacz także: Wszyscy odchodzą od Kukiza! Co się dzieje?