- Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział wprowadzenie przepisów umożliwiających zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące każdemu kierowcy, który wjedzie na przejazd kolejowy na czerwonym świetle.
- Proponowane zmiany obejmują również modyfikację Kodeksu karnego, przewidując surowsze kary, w tym więzienie i długoterminowe odebranie uprawnień, za zachowania prowadzące do katastrofy na przejeździe.
- Zapowiedź zaostrzenia przepisów jest bezpośrednią reakcją na tragiczny wypadek kolejowy w Sokolnikach Suchych, w którym zginęła jedna osoba, co skłoniło premiera Donalda Tuska do pilnego wezwania do radykalnych działań.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak przedstawił plany wprowadzenia surowszych regulacji dotyczących bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych. Głównym elementem proponowanych zmian jest możliwość odebrania uprawnień do kierowania pojazdami na okres trzech miesięcy kierowcom, którzy zignorują sygnał czerwonego światła przed przejazdem kolejowym.
- Chcemy wprowadzić przepis, na podstawie którego każdy kierowca, który wjedzie na przejazd drogowo-kolejowy, kiedy jest zapalone czerwone światło, straci prawo jazdy – zostanie mu zatrzymane na trzy miesiące – zapowiedział na antenie TVN24. - Chcemy także zmienić Kodeks karny we współpracy z ministrem sprawiedliwości – dodał.
Minister zaznaczył, że działania „które prowadzą do katastrofy, utraty życia, będą bardzo surowo karane”.
- Tutaj sąd będzie zobligowany do kary więzienia, ale także do zabrania uprawnień na określony czas - wyjaśnił.
Sprecyzował, że sankcje te obejmą osoby odpowiedzialne za stworzenie zagrożenia w ruchu na przejeździe. Minister zaznaczył, że projekt przepisów został już opracowany i ma zostać poddany konsultacjom w najbliższym czasie. Określił go jako „serię przepisów”. Podkreślił również, że istnieje „oczekiwanie prezesa Rady Ministrów, aby w przyszłym tygodniu na Radzie Ministrów został przedstawiony gotowy projekt”. Minister zapewnił, że dołoży wszelkich starań, aby tak się stało.
Reakcja na tragiczny wypadek
Bezpośrednią przyczyną zapowiedzi tych zmian był tragiczny wypadek, do którego doszło w środę na przejeździe kolejowym w miejscowości Sokolniki Suche koło Przysuchy. Samochód ciężarowy zderzył się tam z pociągiem osobowym relacji Lublin–Szczecin, co skutkowało śmiercią jednej osoby.
Premier Donald Tusk, komentując zdarzenie, podkreślił konieczność „natychmiastowego rozpoczęcia pilnych prac nad radykalnym zaostrzeniem przepisów dla osób, które systematycznie wjeżdżają na przejazdy kolejowe”. Minister Klimczak, reagując na sytuację, poinformował na platformie X, że „w trybie pilnym przygotowywane jest ustawowe zaostrzenie kar za łamanie przepisów na przejazdach drogowo-kolejowych”.
Donald Tusk zabrał głos po katastrofie kolejowej. Mówi o radykalnym zaostrzeniu przepisów
Podkreślił również, że „zgodnie z zapowiedzią premiera Donalda Tuska zmiany te będą mieć charakter radykalny. Zwiększenie bezpieczeństwa jest tu bezwzględnym priorytetem”. Dodał, że prowadzi „stały dialog” ze środowiskiem kolejarskim, w tym z prezesem Urzędu Transportu Kolejowego i szefem związku zawodowego maszynistów kolejowych, których poinformował o „procedowanych zmianach”. Szef resortu infrastruktury doprecyzował, że celem jest „przemówienie do wyobraźni kierowców”.
Szczegóły katastrofy w Sokolnikach Suchych
Wspomniany wypadek miał miejsce w środę przed południem. Na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych, nieopodal Przysuchy, samochód ciężarowy wjechał w pociąg osobowy jadący z Lublina do Szczecina. Wskutek kolizji zmarła jedna z pasażerek pierwszego wagonu, co stanowiło jedną z czterech najpoważniej poszkodowanych osób. Wśród nich znaleźli się również maszynista, kierowca ciężarówki oraz kolejna pasażerka. Łącznie służby odnotowały 20 osób poszkodowanych.
Karolina Gajewska, rzeczniczka Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu, poinformowała w środę wieczorem PAP o stanie pacjentów. Trzy osoby najbardziej poszkodowane trafiły do tej placówki. Jeden pacjent, z urazem ręki, został wypisany po zaopatrzeniu medycznym. Druga osoba, z obrażeniami klatki piersiowej, pozostaje hospitalizowana. Na obserwacji przebywa również pasażerka w ciąży, której stan, podobnie jak dziecka, określany jest jako dobry.
W naszej galerii zobaczysz miejsce katastrofy kolejowej: