Komisja ds. Pegasusa kończy prace. Zembaczyński: Ziobro sam się pogrążył

2026-04-06 9:58

Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa kończy analizować zebrane dowody – poinformował PAP poseł Witold Zembaczyński (KO). Być może jeszcze w kwietniu będzie już raport końcowy. Przy czym osobne sprawozdanie, zawierające materiały ściśle tajne, trafi tylko do wybranych odbiorców.

Zembaczyński, Ziobro

i

Autor: Jacek Domiński/, Artur Hojny/Super Express/ Reporter
  • Komisja śledcza ds. Pegasusa zakończyła przesłuchania i finalizuje analizę zebranych dowodów, a raport ma zostać opublikowany jeszcze w kwietniu.
  • Dokument zostanie podzielony na część jawną i tajną, przy czym materiały o najwyższej klauzuli trafią wyłącznie do wybranych odbiorców, ponieważ służby nie zgadzają się na ich odtajnienie.
  • W ciągu dwóch lat prac komisja przesłuchała kilkudziesięciu świadków, choć część wezwanych – powołując się na immunitet lub zwolnienia – nie stawiła się, a komisja bada legalność i celowość użycia Pegasusa przez instytucje państwowe w latach 2015–2023.

Jeszcze w kwietniu poznamy raport

Komisja śledcza ds. Pegasusa zakończyła fazę przesłuchań, obecnie trwają ostatnie prace nad dowodami pozyskanymi z różnych instytucji - poinformował PAP jeden z członków komisji poseł Witold Zembaczyński (KO). Raport z prac komisji powinien być opublikowany jeszcze w kwietniu.

- W tej chwili przygotowujemy raport. Ustalamy, w jaki sposób przekazać informacje jawne, tajne oraz co z całym komponentem ściśle tajnym - powiedział PAP Witold Zembaczyński. Zaznaczył, że komisja „już praktycznie skończyła przesłuchania”. W tej chwili pozostaje tylko kwestia rozstrzygnięcia, co w jaki sposób przekazać - dodał.

Według wcześniejszych zapowiedzi raport miał być gotowy w pierwszym kwartale 2026 roku. Na opóźnienie wpłynęła m.in. ilość pozyskanych materiałów, a także to, że część z nich jest ściśle tajna. Jak wyjaśnił Zembaczyński, raport zostanie podzielony - część jawna będzie dostępna publicznie, a do tajnej będą miały dostęp tylko wybrane osoby, m.in. posłowie.

- Posłowie mają z urzędu dostęp do tajnych, a więc można zwołać tajne posiedzenie Sejmu i im je przekazać. Ale mamy masę zeznań, dokumentów, dowodów ściśle tajnych, z którymi nie ma możliwości zapoznania całego Sejmu - powiedział Zembaczyński.

5 kwietnia był końcem legendarnej komisji śledczej. Tak badano aferę Rywina

Poseł dodał, że ta część zgromadzonego materiału będzie wymagać dodatkowego opracowania. Nie sprecyzował jednak, kto dokładnie będzie odbiorcą ściśle tajnej części raportu. Podkreślił, że służby specjalne nie godzą się na obniżanie klauzul poniżej »ściśle tajne« w bardzo ważnych wątkach.

W połowie stycznia minęły dwa lata od rozpoczęcia prac przez komisję ds. Pegasusa. W tym czasie przesłuchano kilkudziesięciu świadków, przekazano kilka zawiadomień do prokuratury. Wśród osób, które mimo wezwań nie stawiły się przed komisją, Zembaczyński wymienił prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego. Komisja śledcza chciała też przesłuchać Mariusza Kamińskiego, szefa MSWiA i koordynatora służb specjalnych z czasów rządów PiS, oraz Macieja Wąsika - jego zastępcę w resorcie; obaj są obecnie europosłami PiS.

"Ziobro sam się pogrążył"

- To są te osoby, które zasłaniając się immunitetami, uniemożliwiły państwu polskiemu rozliczenie ich udziału w aferze Pegasusa. Są też osoby, które zasłaniały się zwolnieniami lekarskimi, np. wiecznie chorzy i wiecznie niedostępni dla komisji agenci służb specjalnych. Zbigniew Ziobro próbował, nie udało mu się uniknąć przesłuchania i sam się pogrążył, przyznając się do winy. Natomiast wszystkie te osoby, które uniknęły stawiennictwa, zasłaniając się immunitetem, po prostu postawiły się ponad prawem i de facto udowodniły, że mają coś do ukrycia w aferze, skoro nie chcą stanąć i zeznawać - ocenił Zembaczyński.

Komisja śledcza ds. Pegasusa bada legalność, prawidłowość i celowość czynności podejmowanych z wykorzystaniem tego oprogramowania m.in. przez rząd, służby specjalne i policję od listopada 2015 r. do listopada 2023 r. Komisja ma też ustalić, kto był odpowiedzialny za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz. Według przekazanych dotąd informacji, m.in. przez NIK, Pegasusa zakupiono jesienią 2017 r. dla CBA ze środków w zasadniczej części (25 mln zł) z Funduszu Sprawiedliwości.

Pegasus to system, który został utworzony przez izraelską firmę NSO Group do walki z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością. Przy pomocy Pegasusa można nie tylko podsłuchiwać rozmowy z zainfekowanego smartfona, ale też uzyskać dostęp do przechowywanych w nim innych danych, np. e-maili, zdjęć czy nagrań wideo oraz kamer i mikrofonów. (PAP)

NAWROCKI KRZYCZY NA DZIENNIKARZA, AFERA W KŁODZKU I TYMIŃSKI U BRAUNA | Dudek o Polityce
Sonda
Czy uważasz, że komisja śledcza ds. Pegasusa działa skutecznie?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki