- Jarosław Kaczyński jednoznacznie i ostatecznie potwierdził, że Przemysław Czarnek jest kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na stanowisko premiera, dementując medialne spekulacje o wewnętrznych sporach.
- Wybór Czarnka jest podyktowany oceną elektoratu PiS; uznano go za bardziej wiarygodnego dla znaczącej części konserwatywnego elektoratu, szczególnie zamieszkującego poza dużymi miastami, z którym Czarnek ma łatwość nawiązywania relacji.
- Mateusz Morawiecki nie został skreślony z polityki i nadal jest ceniony przez prezesa PiS jako zdolny polityk i sprawny premier, jednak obecnie musi "zaczekać" na swoją szansę, a jego przyszłe szanse na stanowisko premiera są uzależnione od zwycięstwa partii w wyborach.
Jarosław Kaczyński jednoznacznie potwierdził wybór kandydata na stanowisko premiera. W rozmowie z Wirtualną Polską stwierdził, że w kwestii przywództwa partii w wyborach "nie ma żadnej wojny, to teza medialna". Dodał, że dyskusja w tej sprawie "zakończyła się w naszym środowisku jakiś czas temu", a partia ma "konkretny plan, który stopniowo wdrażamy w ramach przygotowania do wyborów i kampanii" i podkreślił, że decyzja jest ostateczna. Prezes PiS uzasadnił wskazanie Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera, odwołując się do oceny elektoratu.
- To nie kwestia tego, kto jest lepszy, kto jest gorszy. Tylko oceny naszego obecnego i potencjalnego elektoratu. Dla poważnej jego części, jak sądzimy, Przemysław Czarnek jest kandydatem bardziej wiarygodnym - zaznaczył. - Czarnek jest profesorem, akademikiem, ale wywodzi się z mniejszej miejscowości […]. Ma łatwość nawiązywania relacji z ludźmi, także z mniejszych miejscowości, rozmawiania o ich codziennych problemach. Część elektoratu, o którą chcemy walczyć - mocno konserwatywna, zamieszkuje poza wielkimi miastami - to bardzo poważna część polskiego społeczeństwa - dodał.
Sytuacja Mateusza Morawieckiego
Mimo wskazania nowego kandydata, prezes PiS nie skreśla Mateusza Morawieckiego.
Lider polskiej prawicy jest tylko jeden! Pozostałych zostawił daleko w tyle
- Wielokrotnie przy tym stole, bo on tu przychodzi, chociaż wybiera krzesło obok pana, mówiłem mu: pamiętaj, że w żadnym wypadku nie jest tak, że ty nie będziesz premierem, tylko będziesz musiał może trochę zaczekać. Polityka jest zmienna, sytuacje są zmienne - podkreślił w wywiadzie dla WP. - Morawiecki przeszedł przez korporacje, banki, pełnił funkcje dyrektorskie i był prezesem banku, mając 38 lat. Od Czarnka jest znacznie starszy, ma doświadczenie peerelowskie i doświadczenie udziału w walce z komunizmem […]. Morawiecki wywodzi się z inteligenckiej rodziny miejskiej, z Wrocławia, choć żył w dosyć trudnych warunkach. Nie wiem, czy chciał mnie postraszyć. Na pewno jakiś cel miał, ale nie sądzę, żeby był to cel personalny - mówił.
Wewnętrzne spory
Prezes PiS z dystansem odniósł się do zmieniających się sondaży, nie uznając ich za powód do korekty planów. Zaznaczył, że "sondaże to sondaże, które w momencie przedwyborczym potrafiły się mocno rozjeżdżać z ostatecznym wynikiem". Jako przykład podał wieczór wyborczy, gdy "exit poll dał zwycięstwo Rafałowi Trzaskowskiemu, a prezydentem został Karol Nawrocki". Z przekąsem skwitował, że "sondażowy wygrany był inny niż ostateczny, a prezydentura Trzaskowskiego trwała ledwie kilka godzin". Jarosław Kaczyński bagatelizował również doniesienia o spięciach wewnątrz partii.
- Mogę powiedzieć, że ostatnie dni wskazują, że ogień gaśnie. Ogień po prostu gaśnie. Ot tak… - skwitował.
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Jarosław Kaczyński: