- Prezydent Karol Nawrocki złożył drugi wniosek o referendum w sprawie Zielonego Ładu.
- Przygotowano nowe, uproszczone pytanie referendalne: „czy jest Pan/Pani za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?”.
- Zmiana pytania wynika z tego, że poprzednia wersja "nie odpowiadała" i wymagała korekty.
- Ogłoszenie miało miejsce w Dębicy podczas spotkania prezydenta z mieszkańcami, co podkreśla publiczny charakter inicjatywy.
Prezydent Nawrocki nie odpuszcza. Jest drugi wniosek o referendum
Prezydent Karol Nawrocki nie rezygnuje z pomysłu, by Polacy wypowiedzieli się na temat unijnej strategii klimatycznej. Podczas spotkania z mieszkańcami Dębicy na Podkarpaciu, które odbyło się w czwartek, głowa państwa poinformowała o złożeniu nowego wniosku w tej sprawie. To już drugie podejście do tematu, które ma związek z kontrowersjami wokół Zielonego Ładu.
– Tuż przed wyjazdem do Dębicy złożyłem drugi wniosek o referendum w sprawie Zielonego Ładu – powiedział prezydent Karol Nawrocki.
Poprzednia próba zorganizowania referendum nie powiodła się. Jak tłumaczył sam prezydent, problemem było wówczas sformułowanie pytania, które miało zostać zadane obywatelom. Tym razem Kancelaria Prezydenta RP przygotowała zupełnie nową, znacznie uproszczoną propozycję, która ma bezpośrednio odnosić się do sedna sprawy. Inicjatywa prezydenta to wyraźny sygnał, że spór o kierunek transformacji energetycznej w Polsce i całej Unii Europejskiej wciąż jest jednym z najważniejszych tematów politycznych w 2026 roku.
Jak brzmi nowe pytanie referendalne?
Kluczową zmianą w nowym wniosku jest samo pytanie. Zamiast skomplikowanej formuły, która mogła budzić wątpliwości, prezydent Karol Nawrocki postawił na prostotę i bezpośredniość. Ma to uniemożliwić różne interpretacje i dać jasną odpowiedź na fundamentalną kwestię.
Jak poinformował prezydent, przygotowano „zupełnie inne, nowe pytanie, proste pytanie”. Nowe pytanie referendalne brzmi: „czy jest Pan/Pani za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?”. Taka konstrukcja sprawia, że Polacy mieliby jednoznacznie opowiedzieć się "za" lub "przeciw" wdrażaniu w kraju rozwiązań klimatycznych narzucanych przez Brukselę. Decyzja w tej sprawie będzie miała ogromny wpływ na przyszłość polskiej gospodarki, energetyki i rolnictwa na wiele kolejnych lat. Teraz piłka jest po stronie parlamentu – wniosek trafi do Sejmu, gdzie większość ma koalicja tworząca rząd Donalda Tuska. To od posłów będzie zależało, czy Polacy dostaną szansę, by pójść do urn.