Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zabrała głos. Dostała nie lada propozycję od Tuska

2026-02-19 10:45

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, czołowa postać ugrupowania, stanowczo zaprzecza istnieniu rozłamu. W rozmowie z Marcinem Zaborskim podkreśla jedność partii, jednocześnie wyrażając rozczarowanie odejściami niektórych członków.

Oto majątek Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Kolczyki w brylantami i nieruchomości

i

Autor: ART SERVICE / Super Express
  • Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zaprzecza rozłamowi w Polsce 2050, jednak przyznaje, że doszło do odejść niektórych członków, wyrażając przy tym rozczarowanie.
  • W związku z odejściem Pauliny Hennig-Kloski, Polska 2050 nie zamierza rekomendować nowego kandydata na ministra środowiska, sugerując, aby kwestię tę omówił klub "Centrum" z premierem.
  • Polityk wyraża frustrację brakiem realizacji obietnicy objęcia przez Polskę 2050 stanowiska wicepremiera w rządzie.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zdecydowanie odrzuca tezy o rozłamie w Polsce 2050. Jak zaznacza, "rozłam w Polsce 2050 to jest nieprawda". Potwierdzeniem jej słów ma być spotkanie online z członkami partii, w którym uczestniczyło niemal 400 osób. Według Pełczyńskiej-Nałęcz, "nie odnotowuje dziś żadnych odejść. 99 proc. członków zostaje w Polsce".

Sytuacja Polski 2050

Mimo odejść, szefowa Polski 2050 zapewnia o utrzymywaniu "absolutnie dobrych, poprawnych, nastawionych na konstruktywną pracę" relacji z wszystkimi członkami rządu, posłami i senatorami. Wyraża jednak rozczarowanie decyzjami niektórych osób: "Nie mam niechęci do nikogo. Mam rozczarowanie, że ktoś odchodzi, bo nie może udźwignąć wyniku demokracji". Dodaje, że chęć do współpracy jest "obustronna".

W kontekście odejścia Pauliny Hennig-Kloski, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podkreśla, że ta zajmuje stanowisko ministra z nominacji Polski 2050, a rekomendacja ta zostaje wycofana. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku wiceministrów. Proponuje, żeby teraz członkowie Centrum sami zadbali o te sprawy.

Niech oni idą teraz do premiera i rozmawiają. Nowy klub niech rozmawia z panem premierem. Nie jest sygnatariuszem żadnej umowy i wobec tego klubu nikt żadnych zobowiązań nie podejmował. Jeśli miałyby być jakieś nowe zobowiązania – koalicjanci musieliby podjąć wspólnie decyzję - powiedziała.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz informuje, że po zaistniałych wydarzeniach nie rozmawiała z premierem Donaldem Tuskiem, a premier "takiej rozmowy nie zaproponował". Jednocześnie podkreśla, że liderzy koalicji powinni regularnie się spotykać. Odnosząc się do tematu stanowiska wicepremiera dla Polski 2050, Pełczyńska-Nałęcz wyraża frustrację.

- Ja już bym chciała skończyć tę operę mydlaną o wicepremierze dla Polski 2050 - stwierdziła. - Słowo się rzekło wiele miesięcy temu, ale słowa się nie dotrzymało – dodała.

Mimo odejść, szefowa Polski 2050 deklaruje gotowość do przyjęcia "rozłamowców" z powrotem do partii, jeśli "połączy nas sprawa". Zaznacza, że z większością tych osób ma dobre relacje i jest gotowa do dialogu. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz uważa, że nie ma potrzeby renegocjacji umowy koalicyjnej, a podjęte zobowiązania powinny być wykonywane. Dodaje, że odejścia członków nie wpływają na finanse partii, ponieważ "cała subwencja zostaje przy Polsce 2050".

Propozycja od premiera

W rozmowie z Marcinem Zaborskim, Pełczyńska-Nałęcz ujawnia, że otrzymała od premiera propozycję objęcia stanowiska wiceszefowej NATO, którą jednak odrzuciła. Podkreśla swoją odpowiedzialność wobec członków partii i wyborców, co skłoniło ją do pozostania w kraju.

Ja już dostałam ofertę rok czy 1,5 roku temu stanowiska wiceszefowej NATO, od premiera. Podziękowałam. To jest zaszczyt taka oferta, ale […] mam ogromną odpowiedzialność wobec ludzi Polski 2050, wyborców - skwitowała.

W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz:

Sonda
Czy twoim zdaniem Polska 2050 przetrwa czy się rozpadnie?
RAPORT - Piotr Szumlewicz, Piotr Strzembosz
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki