- Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ujawnia kulisy wewnętrznych napięć w koalicji rządzącej, podkreślając standardy Polski 2050.
- Partia nie opuści rządu, ale brak stanowiska wicepremiera uderzy w największego koalicjanta i świadczy o "przemocowych relacjach".
- Wyzwania koalicji bledną w obliczu narastającego eurosceptycyzmu w Polsce, napędzanego narracją Kremla.
- Dowiedz się, jak Polska 2050 zamierza walczyć z "prawdziwym wyzwaniem" eurosceptycyzmu i co to oznacza dla przyszłości koalicji.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz jasno zadeklarowała, że Polska 2050 nie opuści koalicji z powodu braku stanowiska wicepremiera, mimo że jej partia wciąż na nie czeka. Podkreśliła, że głównym motywem ich obecności w rządzie jest zobowiązanie wobec wyborców i realizacja ważnych dla nich spraw.
- Jesteśmy, będziemy, częścią tej koalicji, tak długo, jak będziemy mogli w ramach tej koalicji załatwiać ważne sprawy – stwierdziła minister.
Jednocześnie Pełczyńska-Nałęcz zaznaczyła, że stanowiska są istotne dla skutecznego działania i że dotrzymywanie umów stanowi podstawę standardów, które Polska 2050 wprowadziła do koalicji. "Myśmy do tej koalicji wprowadzili swoje standardy. Umów dotrzymujemy, pokazujemy ludziom, że można w polityce być prawdomównym i być słownym" – dodała. Minister podkreśliła również, że jej partia "nigdy nie była i nie będzie potakiwaczem w tej koalicji".
Wyzwania wewnętrzne
W rozmowie z Marcinem Fijołkiem, Pełczyńska-Nałęcz wskazała, że choć Polska 2050 zrealizowała około połowy z "stu konkretów" rządu, niektóre ich działania napotykają na "bardzo duży opór" w koalicji. Zauważyła, że nieracjonalne byłoby oczekiwanie, że jedna z czterech partii koalicyjnych zrealizuje wszystkie postulaty, jednocześnie szanując agendę partnerów.
Minister ostrzegła, że brak stanowiska wicepremiera dla Polski 2050 po wyborach będzie "bardzo głośnym i wyrazistym pokazaniem, jak ta koalicja jest zarządzana i jak działa największy koalicjant". Zaznaczyła, że konsekwencje tej decyzji dotkną przede wszystkim "dużego koalicjanta". Pełczyńska-Nałęcz podkreśliła, że "jeżeli ta koalicja nie jest oparta na dialogu, a na wewnętrznej przemocy, to ona nie może działać efektywnie". Dodała, że "odpowiedzialność za skuteczność całej koalicji jest zawsze na największym koalicjancie".
Polacy wybrali największego wygranego polskiej polityki w 2025. Kto znalazł się na podium?
Odnosząc się do wewnętrznych sporów, minister zaapelowała o skupienie się na prawdziwych wyzwaniach, takich jak rosnące poparcie dla eurosceptycznych partii. "Przemocowe relacje w koalicji są złe i nie sprzyjają dobrej współpracy" - podsumowała.
Eurosceptycyzm
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odniosła się również do niepokojących danych sondażowych, wskazujących na rosnący eurosceptycyzm w Polsce, w tym chęć wyjścia z UE wśród znacznej części wyborców PiS. Nazwała to "prawdziwym wyzwaniem".
Minister przypomniała o negatywnych konsekwencjach Brexitu dla Wielkiej Brytanii, której gospodarka znalazła się w gorszej sytuacji niż przewidywano. Podkreśliła, że narracja o "złej Unii" i "wrogim Zachodzie" jest inspirowana na Kremlu.
- Naszym zadaniem jest powiedzenie 'stop' tej narracji i odważne mówienie o tym, dlaczego jesteśmy w Unii - stwierdziła.
Pełczyńska-Nałęcz zauważyła, że przez lata Polska przyjmowała agendę rozwojową z UE, co było korzystne. Jednak obecnie konieczna jest zmiana podejścia. "Teraz już tak nie jest" – oceniła, sugerując potrzebę aktywniejszego kształtowania polityki unijnej.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: