Jest wielu chętnych na władzę w Polsce 2050. Wkrótce jedna z tych osób przejmie schedę po Hołowni

Szymon Hołownia (49 l.) ostatecznie zrezygnował z ubiegania się o reelekcję na przewodniczącego partii. Mimo fatalnych notowań ugrupowania w sondażach, które nie dają Polsce 2050 szans na samodzielne wejście do Sejmu w 2027 r., o fotel lidera walczy aż sześcioro kandydatów. Kto zwycięży? Przekonamy się wkrótce, gdyż pierwsza tura wyborów odbędzie się 10 stycznia 2026 r.

  • Szymon Hołownia zrezygnował z ubiegania się o ponowne przewodnictwo w Polsce 2050 i bezskutecznie starał się o stanowisko w ONZ, pozostając dziś wicemarszałkiem Sejmu.
  • O fotel lidera partii walczy aż sześcioro kandydatów, w tym Katarzyna Pełczyńska‑Nałęcz, Paulina Hennig‑Kloska oraz kilku posłów ugrupowania.
  • Nowy przewodniczący stanie przed trudnym zadaniem, bo partia ma obecnie zaledwie 2,98 proc. poparcia.

Wybory nowego szefa Polski 2050

Polska 2050 Szymona Hołowni – jak sama nazwa partii wskazuje – od początku była silnie związana z jej założycielem i liderem, byłym dziennikarzem i gwiazdą TVN – Szymonem Hołownią. Pod koniec września 2025 r. ówczesny marszałek Sejmu wszystkich zaskoczył decyzją o rezygnacji. - Podjąłem decyzję, że nie będę ubiegał się w styczniowych wyborach o funkcję przewodniczącego Polski 2050. Doszedłem do wniosku, że to jest ten moment, ta chwila, dwa lata przed wyborami – powiedział Szymon Hołownia po posiedzeniu Rady Krajowej partii. Jednocześnie polityk potwierdził, że ubiega się o stanowisko Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (choć, jak dziś już wiemy, nie udało mu się zdobyć tej posady). Aktualnie Hołownia jest wicemarszałkiem Sejmu.

Zobaczyliśmy, jak mieszka ministra z rządu Tuska. Niewiarygodne, co na ścianie ma Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz

Tymczasem liczba kandydatów na nowego szefa Polski 2050 przeszła najśmielsze oczekiwania. W wyborach na przewodniczącego, zaplanowanych na 10 stycznia 2026 r., postanowiło wystartować siedmioro polityków. Należy do nich m.in. minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (54 l.). - Dziś proszę was o coś więcej niż głos. Proszę, żebyśmy stanęli razem. Żebyśmy poszli dalej z tą misją odważnie, z wiarą, że populizm i brunatna fala nie są nieuniknione. Że można je zatrzymać, dając ludziom wybór. Raz już to zrobiliśmy i zrobimy to znów. Jeśli staniecie ze mną, Polska 2050 wystartuje w następnych wyborach niezależna i zrobi to z głową i sercem – tak przekonuje w swoim apelu członków partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Wielu chętnych do kierowania partią z marginalnym poparciem

Kandydatem na szefa partii był też europoseł Michał Kobosko (56 l.), jeden z założycieli Polski 2050 i były bliski współpracownik Hołowni podczas wyborów prezydenckich w 2020 r. Zaraz po świętach Bożego Narodzenia Kobosko wycofał się jednak z wyścigu. - "To efekt moich przemyśleń, ale też bardzo wielu rozmów, które w tygodniach przedświątecznych odbyłem z naszymi organizacjami regionalnymi oraz indywidualnie z wieloma z Was" — napisał Michał Kobosko w liście do partyjnych kolegów, który opublikował Onet.

Kandydatami na szefa Polski 2050 pozostają posłowie: Joanna Mucha (49 l.), Ryszard Petru (53 l.) – dawny założyciel Nowoczesnej, Rafał Kasprzyk (46 l.) i Bartosz Romowicz (38 l.). O stanowisko przewodniczącej walczy też druga minister w koalicyjnym rządzie -szefowa resortu klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska (47 l.). - Mam konkretny pomysł na to, jaką partią powinniśmy być, jaką partię i Polskę możemy razem stworzyć, budując klimat dla ludzi, gospodarki i przyrody! To były i są wciąż nasze najważniejsze wartości – powiedziała Hennig-Kloska (47 l.), zapowiadając spotkania z działaczami Polski 2050 w całym kraju.

Ten, kto zostanie nowym liderem ugrupowania, będzie miał niełatwe zadanie, ponieważ partia notuje fatalne wyniki poparcia. Według sondażu Instytutu Badań Pollster, wykonanego dla „Super Expressu” w dniach 6-7 grudnia, na Polskę 2050 głos chce oddać tylko 2,98 proc. badanych. 

Jak wyglądałby polski Sejm, gdyby wybory odbyły się teraz? Niespodziewany rozkład sił

Komentarze ekspertów

Prof. Bartłomiej Biskup, politolog z UW: Polska 2050 jest młodą partią, która utworzyła pewne struktury. Swoją pozycję zbudowała na nazwisku Szymona Hołowni. Nowi kandydaci na lidera wydają się nie mieć dobrego rozeznania w tych strukturach. Poza tym każdy z nich ma inne pomysły na partię i nie wiem, czy przekonają do nich działaczy, szczególnie, że tych siedem osób nie ma mocnej pozycji w strukturach. Gdyby ktoś z nich miał silną pozycję, reszta by tak chętnie nie kandydowała. Przyszłość Polski 2050 jest niejasna. Mają przeciwko sobie sondaże, borykają się z kryzysem przywództwa i nowemu liderowi trudno będzie taką partię podnieść. Sądzę, że część jej członków może dołączyć do KO, PSL i Konfederacji.

Prof. Kazimierz Kik, politolog: Na taką partię jak Polska 2050 nie ma miejsca w polskiej polityce, której jądrem jest polaryzacja. Dlaczego jest tak wielu kandydatów na przewodniczącego? Myślę, że ci politycy nie dostrzegają realnej sytuacji, ponieważ pozamykali się w czterech partyjnych ścianach i widzą tylko swoją organizację. Tak naprawdę jedynym politykiem Polski 2050, który charakteryzował się inteligencją i profesjonalizmem był Szymon Hołownia. Ale to był człowiek przypadkowy, który za chwilę odnajdzie się np. na stanowisku ambasadora. Jemu nie przyświecał większy cel polityczny ani interes narodowy. Na lidera kandydują teraz osoby doświadczone i inteligentne, ale to jedynie aktyw partyjny, a nie politycy z charyzmą, które mogą być wzorem dla pozostałych członków partii.

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - Marcin Matczak
Sonda
Czy twoim zdaniem Polska 2050 przetrwa czy się rozpadnie?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki