Jest odpowiedź Pałacu Prezydenckiego na apel Donalda Tuska! Tego się spodziewał?

Po brutalnym ataku na ukraińską parę we Wrocławiu, który wywołał ogólnokrajową debatę na temat bezpieczeństwa, doszło do wymiany oskarżeń między kancelarią prezydenta a rządem. Rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, stanowczo odrzucił wezwania premiera Donalda Tuska do reakcji prezydenta Karola Nawrockiego, wskazując na rząd jako głównego odpowiedzialnego za stan bezpieczeństwa publicznego w Polsce.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz w okularach i garniturze. O sporze z Donaldem Tuskiem przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Marek Kudelski/Super Express
  • Rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, stanowczo stwierdził, że za bezpieczeństwo na polskich ulicach odpowiada rząd Donalda Tuska i jego ministrowie, wzywając premiera do "uderzenia się we własną pierś". Z kolei premier Tusk apelował do prezydenta Karola Nawrockiego o reakcję w sprawie brutalnego ataku, sugerując, że jego milczenie szkodzi wizerunkowi Polski.
  • Bezpośrednią przyczyną wymiany oskarżeń był brutalny atak na ukraińską parę we Wrocławiu. Premier Tusk zaapelował do prezydenta o zajęcie stanowiska w tej sprawie, na co prezydencki rzecznik odpowiedział, że to rząd posiada narzędzia do walki z przemocą i powinien skupić się na pracy, a nie "politycznych gierkach".
  • Rzecznik prezydenta oskarżył premiera Tuska o "mistrzostwo manipulacji" i próbę odwrócenia uwagi od problemów rządu (np. w ochronie zdrowia, finansach publicznych) poprzez atakowanie prezydenta. Tusk natomiast podkreślił, że brak reakcji na takie wydarzenia negatywnie wpływa na międzynarodowy wizerunek Polski.

Rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego, Rafał Leśkiewicz, w odpowiedzi na apel premiera Donalda Tuska, wyraził opinię, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo na polskich ulicach spoczywa na rządzie. Leśkiewicz przekonywał, że to premier oraz podlegli mu ministrowie posiadają narzędzia pozwalające przeciwdziałać przemocy i ścigać jej sprawców.

- Za bezpieczeństwo na polskich ulicach odpowiada pan premier Donald Tusk i jego ministrowie: Kierwiński, Siemoniak czy Żurek. Zatem pan premier powinien uderzyć się we własną pierś, bo to za czasów jego rządów na polskich ulicach jest coraz mniej bezpiecznie – skomentował w rozmowie z Polsat News.

Prezydencki rzecznik podkreślił, że głowa państwa niezmiennie stoi na stanowisku, iż wszelkie akty agresji wymagają zdecydowanej reakcji, niezależnie od narodowości poszkodowanych. Rafał Leśkiewicz zaapelował do premiera o konkretne działania.

- To rządzący mają wszystkie narzędzia do tego, by walczyć z patologiami, agresją fizyczną czy słowną, która ma miejsce w ostatnim czasie. Pan prezydent oczekuje od pana premiera, żeby pan premier wziął się w końcu do roboty, żeby zagonił do pracy swoich ministrów – stwierdził rzecznik. - Każda forma agresji zasługuje na potępienie, każdą agresję, czy to fizyczną, czy słowną, należy karać. Sprawcy brutalnych pobić czy agresji słownej powinni być szybko ujmowani i trafiać przed oblicze wymiaru sprawiedliwości – dodał.

Nowa twarz w rządzie Tuska. Premier ogłosił decyzję

Rafał Leśkiewicz skrytykował styl komunikacji premiera, sugerując, że zamiast „politycznych wykrzykiwań i politycznych gierek, które uprawia pan Donald Tusk,” premier i jego ministrowie powinni „skoncentrować się po prostu na ciężkiej, codziennej pracy.” Rzecznik zaznaczył również, że prezydent nie zamierza reagować na każdą wypowiedź szefa rządu, ponieważ „pan premier wykorzystuje każdą sytuację do tego, by atakować prezydenta.” Według Leśkiewicza, wypowiedzi Donalda Tuska służą „odwracaniu uwagi od problemów, z którymi mierzy się jego gabinet,” wymieniając m.in. sytuację w ochronie zdrowia, stan finansów publicznych oraz deficyt i dług publiczny.

- Pan premier jest mistrzem manipulacji i takimi słowami próbuje przykryć afery swojego rządu i nieudolność ministrów – podsumował rzecznik.

Apel Tuska do prezydenta

Konflikt rozpoczął się, gdy we wtorek, przed posiedzeniem rządu, premier Donald Tusk publicznie zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego o zajęcie stanowiska w sprawie brutalnego ataku na ukraińską parę we Wrocławiu. Szef rządu nawiązał przy tym do wcześniejszych wypowiedzi prezydenta dotyczących tzw. „kibicowskich ustawek,” ironicznie stwierdzając, że prezydent „bardzo chwalił ustawki jako szlachetne, męskie walki wręcz.” Podobne wezwanie premier skierował do Jarosława Kaczyńskiego, apelując, by prezes PiS „przestał wzywać do tworzenia bojówek.”

Premier powrócił do kwestii w środę podczas konferencji prasowej, ogłaszając powołanie Barbary Mróz-Gorgoń na stanowisko pełnomocnika rządu do spraw promocji marki Polska. Wówczas skomentował brak reakcji ze strony prezydenta.

- Odpowiedzią na razie jest milczenie. Odpowiedzią prezydenta na mój apel, aby wszyscy, którzy czują się odpowiedzialni za to, co dzieje się w Polsce i co ma bezpośredni związek z wizerunkiem i reputacją Polski. Co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości – powiedział.

Donald Tusk podkreślił, że o ile pozytywne nagrania zagranicznych turystów budują dobry wizerunek kraju, o tyle „coraz większą popularność zdobywają niestety filmiki z tego, co się dzieje czasami, na szczęście ciągle bardzo rzadko, ale niestety coraz częściej na naszych ulicach, czyli z aktami przemocy.”

W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Donald Tusk:

QUIZ. Karol Nawrocki czy Donald Tusk? O którym z nich jest ta informacja?
Pytanie 1 z 10
Który z nich pierwszy będzie obchodzić urodziny w 2026 roku?
Otoka-Frąckiewicz OSTRO: SEKTA KACZYŃSKIEGO WALCZY O PRZETRWANIE I KASĘ

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki