- Jarosław Kaczyński został przesłuchany w prokuraturze w charakterze świadka w sprawie dotyczącej niedopuszczenia do orzekania czworga sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
- Pytania prokuratorów koncentrowały się głównie na kwestiach formalno-prawnych i ocenach prawnych, a także na wątku blokowania sędziów przed wydawaniem wyroków.
- Lider PiS pozytywnie ocenił przebieg przesłuchania, określając je jako "prawidłowe" i "kulturalne", nie zgłaszając żadnych zastrzeżeń do pracy prokuratorów.
Jarosław Kaczyński pojawił się w gmachu prokuratury w charakterze świadka. Sprawa, która sprowadziła lidera Prawa i Sprawiedliwości przed oblicze śledczych, dotyczy niedopuszczenia do orzekania czworga sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Choć temat jest poważny i budzi ogromne emocje na politycznym szczycie, sam polityk sprawiał wrażenie nadzwyczaj spokojnego.
Kaczyński o przesłuchaniu
Tuż po opuszczeniu budynku prokuratury, Jarosław Kaczyński stanął przed dziennikarzami i zrelacjonował to, co działo się za zamkniętymi drzwiami. Jak przyznał, pytania prokuratorów nie były dla niego zaskoczeniem i koncentrowały się przede wszystkim na kwestiach formalno-prawnych.
- Nic specjalnego nie było. To były pytania w gruncie rzeczy o oceny prawne - uciął prezes PiS w rozmowie z mediami.
Polityk zdecydował się przedstawić swoje stanowisko dotyczące zawirowań wokół Trybunału, mimo że, jak sam podkreślił, wcale nie miał takiego obowiązku.
Prezes pochwalił śledczych
Co ciekawe, lider opozycji nie miał żadnych zastrzeżeń do pracy prokuratorów, którzy go przesłuchiwali. W przeciwieństwie do wielu innych politycznych przesłuchań, tym razem obyło się bez skarg na traktowanie czy sposób prowadzenia czynności.
Po tym sondażu prawica zacznie przymierzać się do rządzenia
- Przesłuchanie było przeprowadzone w sposób prawidłowy, bardzo kulturalny, także nie mam żadnych pretensji - ocenił Jarosław Kaczyński.
Podczas spotkania ze śledczymi padły pytania o kluczowy wątek: blokowanie sędziów przed wydawaniem wyroków. Kaczyński zaznaczył, że jego interpretacja tych wydarzeń nie jest przypadkowa, lecz opiera się na opinii autorytetów. Przy okazji pozwolił sobie na osobistą uwagę dotyczącą swojego wykształcenia.
- Ja mam doktorat, a oni są profesorami. I to doktorat sprzed pół wieku - zauważył z dystansem polityk, nawiązując do prawników, na których stanowisku się opierał.
Dziennikarze dopytywali również, czy prokuratorzy drążyli temat konkretnych wydarzeń z połowy października z udziałem ministra Macieja Berka. Prezes PiS nie chciał wchodzić w szczegóły, ograniczając się do stwierdzenia, że pytania dotyczyły szerokiego kontekstu całej sprawy w Trybunale Konstytucyjnym. Jak informuje portal Interia, przesłuchanie zakończyło się bez żadnych incydentów.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Jarosław Kaczyński: