27 czerwca 1978 r. Mirosław Hermaszewski jako pierwszy i jak dotąd jedyny Polak poleciał w kosmos statkiem Sojuz-30. Trzy lata później, 13 grudnia 1981 r., podpułkownik Hermaszewski, obok m.in. gen. Wojciecha Jaruzelskiego (†91 l.) i gen. Czesława Kiszczaka (†90 l.) zasiadł w Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego. - Z telewizji dowiedziałem się, że powstała WRON i ja jestem w jej składzie - twierdził kilka lat temu sam Hermaszewski. Tymczasem ustawa degradacyjna ma objąć i jego, co potwierdza nam szef KPRM Michał Dworczyk (43 l.). - Wszystkie osoby, które były członkami WRON, zgodnie z ustawą zostaną pozbawione stopni. Ustawa jest jednoznaczna i nie przewiduje żadnych wyjątków - mówi nam Dworczyk. Ale z taką decyzją rządu nie zgadza się były premier Jan Olszewski, apelując do PiS o niedegradowanie generała. - Zostawmy w spokoju gen. Hermaszewskiego. Jeśli on zostanie zdegradowany, będzie to obniżenie rangi moralnej i wymowy symbolicznej tej całej akcji - komentuje nam Olszewski. Jego zdaniem zarówno Jaruzelskiego, jak i Kiszczaka powinno się osądzić za życia.
- Teraz powinno się pozbawić godności żołnierza, a nie tylko degradować ich do szeregowca. Z godnością polskiego munduru nie mieli nic wspólnego - dodaje.
A co na to zięć generała, europoseł PiS Ryszard Czarnecki (55 l.). - Stawianie mojego teścia na równi z ojcami chrzestnymi stanu wojennego, czyli z Jaruzelskim i Kiszczakiem, uważam za wielce niesprawiedliwe - powiedział nam Czarnecki.