- Jacek Sasin wskazuje dwóch zaskakujących kandydatów na premiera z PiS, co wywołuje falę spekulacji.
- Zbigniew Bogucki i Tobiasz Bocheński zostali wymienieni jako potencjalne "lokomotywy wyborcze" partii.
- Czy PiS stawia na nowe twarze?
Sasin, pytany o potencjalnych kandydatów na premiera, wskazał na Zbigniewa Boguckiego i Tobiasza Bocheńskiego. Stwierdził, że obaj są "na pewno bardzo ciekawą propozycją personalną, bardzo dobrą". To zaskakujące, biorąc pod uwagę, że publicznie rzadko wymienia się ich w kontekście tak wysokiego stanowiska. Czyżby PiS szykowało grunt pod nowe twarze w nadchodzących latach?
Kto może być "lokomotywą wyborczą" PiS?
Jak Włodzimierz Czarzasty radzi sobie jako marszałek Sejmu? Polacy ocenili
Wypowiedź Jacka Sasina jasno wskazuje na poszukiwanie świeżej krwi w szeregach partii. Polityk podkreślił, że zarówno Bogucki, jak i Bocheński doskonale nadają się na "lokomotywę wyborczą".
"Na jednego i drugiego chętnie bym postawił, gdyby to była moja decyzja. Nie tyle pieniądze bym postawił, tylko gdybym miał podjąć decyzję, który z nich miałby być tym naszym czarnym koniem, tą naszą lokomotywą wyborczą, to myślę, że każdy z nich, obaj się doskonale do tego nadają" – powiedział Sasin w "Rozmowie Piaseckiego".
Te słowa rzucają nowe światło na wewnętrzną dynamikę w PiS. Partia, która przez lata opierała się na ugruntowanych liderach, zdaje się rozglądać za nowymi postaciami, które mogłyby przyciągnąć elektorat i odświeżyć wizerunek. Wybór Boguckiego i Bocheńskiego, choć nieoficjalny, sugeruje pewien kierunek, w którym partia może podążać.
Dlaczego akurat oni?
Zbigniew Bogucki to były wojewoda zachodniopomorski, znany z aktywności w mediach społecznościowych i zaangażowania w lokalne sprawy. Jego doświadczenie w administracji publicznej i znajomość regionów mogłyby być atutem w kampanii wyborczej. Tobiasz Bocheński natomiast to były wojewoda łódzki i mazowiecki, ceniony za sprawność organizacyjną i umiejętność zarządzania kryzysowego. Obaj politycy reprezentują młodsze pokolenie działaczy PiS, co może być postrzegane jako próba dotarcia do szerszej grupy wyborców.
Sasin zaznaczył jednak, że "decyzji żadnej nie ma w tej chwili". Oznacza to, że choć nazwiska te są rozważane, proces wyboru liderów jest wciąż otwarty. Wypowiedź Sasina można interpretować jako rodzaj testu, mającego na celu sprawdzenie reakcji opinii publicznej i wewnętrznych struktur partii na te kandydatury.
Co to oznacza dla przyszłości PiS?
Wskazanie na Boguckiego i Bocheńskiego, którzy nie są pierwszoplanowymi postaciami na krajowej scenie politycznej, może świadczyć o kilku tendencjach. Po pierwsze, PiS może dążyć do decentralizacji władzy i promowania regionalnych liderów. Po drugie, partia może szukać osób, które nie są tak silnie kojarzone z dotychczasowymi kontrowersjami, co mogłoby pomóc w budowaniu nowego wizerunku.
Niezależnie od ostatecznych decyzji, słowa Jacka Sasina pokazują, że w Prawie i Sprawiedliwości trwa intensywna debata na temat przyszłego kształtu partii i jej liderów. Czy Bogucki lub Bocheński rzeczywiście staną się "czarnym koniem" PiS? Czas pokaże, ale jedno jest pewne: polityczna scena w Polsce nie przestaje zaskakiwać.
Poniżej galeria zdjęć: Bogucki i Bocheński z żonami!