Hołownia zakpił z teorii o otruciu Nawrockiego. „Mielibyśmy grubą aferę”

Szymon Hołownia odniósł się do doniesień o rzekomej próbie otrucia Karola Nawrockiego w czasie kampanii prezydenckiej. Wicemarszałek Sejmu nie zostawił na tych spekulacjach suchej nitki. „Uważam to za jakieś totalne banialuki” — stwierdził w programie „Tłit”.

Portret Szymona Hołowni w okularach i garniturze. O jego reakcji na doniesienia o otruciu przeczytasz w SE Polityka.
Autor: Super Express Szymon Hołownia
  • Szymon Hołownia stanowczo zareagował na spekulacje dotyczące rzekomej próby otrucia Karola Nawrockiego podczas kampanii prezydenckiej.
  • Wicemarszałek Sejmu bezlitośnie skrytykował te doniesienia, nazywając je "totalnymi banialukami" i wskazując na brak realnych dowodów.
  • Odkryj, dlaczego Hołownia uważa te teorie za absurdalne i co według niego naprawdę kryje się za tajemniczym zasłabnięciem prezydenta.

Od kilku dni wraca temat tajemniczego zasłabnięcia Karola Nawrockiego podczas kampanii prezydenckiej. Sam prezydent opisał w rozmowie z prof. Andrzejem Nowakiem dramatyczne chwile, do których miało dojść w maju 2025 roku. Mówił o nagłym pogorszeniu samopoczucia, utracie przytomności i gwałtownych wymiotach.

Karol Nawrocki mocno o Ukrainie i USA. Stawia sprawę jasno: „Jestem wierny Polsce”

Po tych słowach w mediach pojawiły się spekulacje, czy mogło dojść do próby otrucia. Do sprawy odniósł się Szymon Hołownia w programie „Tłit”. Wicemarszałek Sejmu nie ukrywał, że nie wierzy w taki scenariusz.

Hołownia: "Totalne banialuki"

Szymon Hołownia bardzo ostro ocenił doniesienia o możliwym otruciu Nawrockiego. Jak stwierdził, gdyby rzeczywiście istniało takie podejrzenie, reakcja sztabu i służb musiałaby być natychmiastowa.

– Po co takie rzeczy opowiadać? No przecież jeżeli by było zatrucie… Byłem dwa razy kandydatem w wyborach prezydenckich. Wiem, jak w to się gra – mówił Hołownia.

Polityk tłumaczył, że kampania prezydencka rządzi się swoimi prawami, a bezpieczeństwo kandydata jest w niej sprawą absolutnie kluczową. Według niego w przypadku realnego podejrzenia otrucia natychmiast zabezpieczono by dowody i powiadomiono odpowiednie służby.

– Jeżeli się okazuje, że ktoś kogoś truje w wyborach prezydenckich, to taki ktoś wygrywa w pierwszej turze – ocenił wicemarszałek Sejmu.

„Mielibyśmy grubą aferę”

Hołownia przekonywał, że gdyby sprawa była poważna, nie dałoby się jej przemilczeć ani odłożyć na później. Jego zdaniem podejrzenie otrucia kandydata w wyborach prezydenckich byłoby polityczną bombą.

– Ja to uważam za jakieś totalne banialuki. Gdyby było inaczej, to mielibyśmy z tego naprawdę grubą aferę, bo powinniśmy mieć – podsumował.

Wicemarszałek Sejmu zasugerował, że bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem złego samopoczucia Nawrockiego mogło być skrajne zmęczenie kampanią albo infekcja. Jak mówił, kampania prezydencka oznacza ogromny wysiłek, codzienne spotkania z ludźmi i tysiące uścisków dłoni.

Hołownia zwrócił uwagę, że w takich warunkach łatwo o kontakt z wirusami, które mogą silnie osłabić organizm. Podkreślił też, że kampania prezydencka jest pod względem obciążenia czymś zupełnie innym niż wybory parlamentarne czy samorządowe.

Tajemnicze zasłabnięcie Nawrockiego

Sprawa wróciła po publikacji fragmentów wywiadu rzeki Karola Nawrockiego z prof. Andrzejem Nowakiem. Prezydent opisał w nim moment, w którym podczas kampanii miał nagle bardzo źle się poczuć. Z jego relacji wynika, że po wystąpieniu trafił do kampanijnego pojazdu, gdzie stracił przytomność.

Nawrocki mówił też, że jego współpracownicy byli przerażeni tym, co zobaczyli. Opisywał gwałtowne wymioty i utratę pamięci dotyczącą kilku minut po zdarzeniu.

Te słowa szybko rozpaliły polityczne emocje. Jedni zaczęli pytać, czy sprawa została wtedy zgłoszona odpowiednim służbom. Inni uznali, że po ponad roku trudno budować wokół niej sensacyjne hipotezy.

Hołownia pyta, po co wracać do sprawy

Szymon Hołownia w programie „Tłit” zastanawiał się, jaki jest sens wracania dziś do tej historii. Jak stwierdził, jeśli zdarzenie miało rzeczywiście znaczenie w kampanii, powinno zostać wyjaśnione od razu.

Wicemarszałek Sejmu ocenił też, że Nawrocki nie potrzebuje budowania dodatkowej legendy wokół siebie. Jak mówił, prezydent i tak ma zaufanie ludzi oraz silną pozycję polityczną.

– Naprawdę nie wiem, po co takie rzeczy dzisiaj wyciągać – powiedział Hołownia.

Sprawa zapewne jeszcze nie zniknie z politycznej debaty. Po słowach Nawrockiego pojawiły się pytania o to, co dokładnie wydarzyło się w czasie kampanii, czy były prowadzone badania i czy ktokolwiek zgłaszał podejrzenie zagrożenia życia kandydata. Hołownia stawia jednak sprawę jasno: gdyby chodziło o realną próbę otrucia, Polska miałaby do czynienia z aferą na ogromną skalę.

Poniżej galeria zdjęć: Szymon Hołownia na ostatnim posiedzeniu jako marszałek

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - PROF. MARKOWSKI ALARMUJE: To jest przerażające! Potrzebne międzynarodowe mediacje z Ukrainą
Sonda
Czy sprawa zasłabnięcia Karola Nawrockiego w kampanii powinna zostać dokładnie wyjaśniona?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki