- Żołnierze GROM-u i policyjni kontrterroryści mają działać przy granicy z rosyjskim obwodem królewieckim
- Policja uruchomiła sztab koordynujący działania w dwóch północno-wschodnich województwach
- Służby mają obserwować granicę, chronić mieszkańców i zabezpieczać infrastrukturę krytyczną przed możliwym sabotażem
- Płk Krzysztof Przepiórka uznał obecność GROM-u za sygnał odstraszający dla Rosji
Większa gotowość przy granicy z Rosją
Według doniesień medialnych na początku listopada rząd i służby skierowały w rejon granicy z rosyjskim obwodem królewieckim żołnierzy Jednostki Wojskowej GROM oraz policyjne zespoły kontrterrorystyczne. W działaniach mają uczestniczyć także Straż Graniczna i służby specjalne.
Impulsem miały być informacje przekazane przez Służbę Wywiadu Wojskowego o możliwym pojawieniu się grup dywersyjno-rozpoznawczych. Komendant główny policji potwierdził uruchomienie specjalnego sztabu koordynującego działania w województwach warmińsko-mazurskim i podlaskim.
Działania mają charakter prewencyjny. Obejmują obserwację granicy, ochronę mieszkańców i kluczowej infrastruktury oraz gotowość do reakcji na ewentualne akty sabotażu.
Kto ma reagować na dywersję?
W programie „Express Biedrzyckiej” płk Krzysztof Przepiórka podkreślał, że zagrożenie rosyjskimi działaniami dywersyjnymi jest realne. Jego zdaniem najlepiej przygotowane do reagowania na takie zagrożenia są jednostki specjalne, w tym GROM, oraz policyjni kontrterroryści.
Współtwórca GROM-u wyjaśniał, że służby specjalne i siły specjalne mają inne zadania. Służba Kontrwywiadu Wojskowego, Służba Wywiadu Wojskowego oraz Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego odpowiadają, jego zdaniem, za rozpoznanie i ustalenie zagrożeń. Na podstawie tych informacji wyspecjalizowane formacje mogą prowadzić działania operacyjne.
Zdaniem Przepiórki w razie ryzyka dywersji nie ma potrzeby angażowania ciężkich jednostek wojskowych. Obecność GROM-u i kontrterrorystów ma wzmacniać gotowość do szybkiej reakcji, a zarazem pokazywać Rosji, że Polska jest przygotowana na takie działania.
Czy do użycia GROM-u potrzebna jest zgoda prezydenta?
Sprawa rodzi pytania o zasady użycia formacji wojskowych w czasie pokoju. W doniesieniach zwracano uwagę, że w takich sytuacjach co do zasady wymagana jest zgoda prezydenta. Istnieją jednak także mechanizmy współpracy wojska i służb przy operacjach specjalnych.
Płk Przepiórka przedstawił własną interpretację tych zasad. Jego zdaniem w ramach specjalnej operacji prowadzonej przez służby użycie GROM-u może być możliwe także bez zgody prezydenta. Nie rozstrzyga to jednak, jaka jest szczegółowa podstawa prawna działań opisywanych przez media.
Pytany o ryzyko pojawienia się w Polsce tzw. zielonych ludzików, współtwórca GROM-u uznał, że pojedyncze incydenty są możliwe. Jego zdaniem nie pozwoliłyby one jednak na trwałe działanie, ponieważ uczestnicy takiej operacji zostaliby szybko powstrzymani.
Poniżej możesz obejrzeć cały materiał: