- Ksiądz Stanisław Małkowski, wybitny kapłan z 51-letnim stażem posługi, zmarł w wieku 82 lat, a jego uroczystości pogrzebowe odbyły się 7 września w Świątyni Opatrzności Bożej, po których spoczął na Powązkach Wojskowych.
- Prezydent Karol Nawrocki określił go jako "niezwykłego człowieka i kapłana", "świadka, uczestnika i bohatera polskiej historii", który był represjonowany, ryzykował życiem i pozostał wierny swoim zasadom, będąc uznawanym za wroga aparatu bezpieczeństwa na równi z księdzem Jerzym Popiełuszką, z którym zresztą współpracował.
- Na pogrzebie obecni byli liczni przedstawiciele życia publicznego, w tym politycy PiS oraz związkowcy Solidarności, a grób księdza utonął w kwiatach od wielu organizacji patriotycznych i społecznych, co świadczy o jego szerokim wpływie i szacunku.
Ks. Stanisław Małkowski zmarł 7 września w wieku 82 lat, po 51 latach posługi kapłańskiej. Służbę duszpasterską sprawował w różnych parafiach na terenie Warszawy i okolic. Msza Święta pogrzebowa odbyła się w Świątyni Opatrzności Bożej na warszawskim Wilanowie. Eucharystii przewodniczył Arcybiskup Adrian Galbas, Metropolita Warszawski, a homilię wygłosił ksiądz infułat Jan Sikorski. Wśród obecnych byli przedstawiciele związku zawodowego Solidarność. Na uroczystości pojawili się między innymi lider PiS Jarosław Kaczyński oraz politycy formacji: Antoni Macierewicz i Mariusz Błaszczak.
Podczas uroczystości pogrzebowych odczytano list od prezydenta Karola Nawrockiego. Prezydent określił ks. Małkowskiego jako "niezwykłego człowieka i kapłana", a także "świadka, uczestnika i bohatera polskiej historii". Podkreślił jego oddanie "Bogu i Ojczyźnie, ale też sprawom wszystkich skrzywdzonych i potrzebujących", zaznaczając, że "ryzykował własnym życiem" i "nigdy nie przedkładał osobistych korzyści i zaszczytów nad nakazy sumienia".
Jarosław Kaczyński pożegnał ks. Stanisława Małkowskiego. Tak wyglądał pogrzeb duchownego
Prezydent przypomniał również, że duchowny był "represjonowany, krzywdzony, pomijany", lecz "pozostał zawsze wierny swoim zasadom". W liście wspomniano, że "aparat bezpieczeństwa uznał go za jednego ze swoich najgroźniejszych wrogów wśród duchowieństwa, na równi z błogosławionym księdzem Jerzym Popiełuszką, z którym zresztą ksiądz Małkowski przyjaźnił się i współpracował od lat siedemdziesiątych". Prezydent podsumował, że dla jego pokolenia "postawa ks. Stanisława Małkowskiego pozostaje świadectwem tego, że wierność sumieniu ma swoją cenę. Ale są wartości, których nie wolno porzucić bez względu na cenę".
Grób ks. Stanisława Małkowskiego
Po liturgii ciało zmarłego spoczęło na Powązkach Wojskowych. Po zakończeniu ceremonii grób utonął w kwiatach. Widać między innymi wielką biało-czerwoną wiązankę w kształcie serca z szarfą "Przeszedł przez życie dobrze czyniąc". Pojawiła się także wiązanka od Mateusza Morawieckiego i stowarzyszenia Rozwój Plus, od Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych RP, od komisji krajowej NSZZ "Solidarność", od Federacji Ruchów Obrony Życia, od Ruchu Narodowego i od Motocyklowego Rajdu Katyńskiego. Oprócz tego pojawiło się wiele mniejszych bukietów. Mnogość kwiatów wyraźnie pokazuje, jak wielki wpływ na życie wielu osób miał duchowny. Patrząc na ten obraz nie można powstrzymać wzruszenia.
W naszej galerii zobaczysz, jak wyglądał grób ks. Stanisława Małkowskiego tuż po pogrzebie: