- Premier Donald Tusk powiązał gry komputerowe, w tym Minecrafta, z narastającą przemocą wśród młodych ludzi, co stało się punktem wyjścia do ogólnopolskiej dyskusji na temat bezpieczeństwa w szkołach i zagrożeń w internecie.
- Polska społeczność graczy, reprezentowana przez Patryka Rabę, stanowczo odrzuciła tezę o brutalności Minecrafta, argumentując brakiem realistycznej przemocy w grze, niską klasyfikacją wiekową PEGI 7 oraz pozytywnym wpływem gry na rozwój umiejętności.
- Patryk Raba wskazał, że rzeczywiste zagrożenia dla młodych ludzi w sieci leżą w niemoderowanych czatach i komunikatorach, postulując wzmocnienie moderacji, edukację rodziców i szybkie reagowanie jako kluczowe rozwiązania problemu radykalizacji i przemocy, powołując się również na badania naukowe, które nie uzasadniają prostego przypisywania brutalnym grom wideo przyczyn agresywnego zachowania.
Po serii incydentów związanych z przemocą w szkołach, premier Donald Tusk zwołał pilną odprawę z udziałem ministrów i przedstawicieli służb. Głównym tematem było bezpieczeństwo placówek edukacyjnych oraz ostatnie ataki nożowników. Szef rządu zwrócił uwagę na niepokojącą fascynację przemocą wśród młodzieży, wskazując na aktywność w internecie oraz grach komputerowych jako potencjalne źródła problemu. W tym kontekście, ku zaskoczeniu wielu, wymienił tytuł Minecraft.
Reakcja społeczności graczy
Wypowiedź premiera wywołała szerokie dyskusje w środowisku polskich graczy. Patryk Raba, założyciel portalu Minecraft.pl, który w wieku 17 lat stworzył platformę dla graczy i dziś jest jednym z liderów tej społeczności w Polsce, skomentował sytuację dla Wirtualnej Polski. Uważa on, że choć problem przemocy i radykalizacji w internecie wymaga poważnej uwagi, wskazanie Minecrafta jest nietrafne.
- Zgadzam się z premierem, że przemoc i radykalizacja młodych ludzi w sieci to realny problem. Minecraft jest jednak chybionym przykładem - stwierdził i podkreślił również, że państwo powinno poważnie zajmować się bezpieczeństwem dzieci.
Klasyfikacja PEGI i charakter rozgrywki
Raba w swojej argumentacji odwołał się do systemu PEGI (Pan European Game Information), europejskiego standardu klasyfikacji gier, który informuje o zalecanym wieku odbiorców i potencjalnie nieodpowiednich treściach. Minecraft posiada oznaczenie PEGI 7, co oznacza, że jest przeznaczony dla osób, które ukończyły siedem lat. Klasyfikacja ta dopuszcza jedynie łagodne, abstrakcyjne elementy, które mogą przestraszyć najmłodszych.
Takich wyników jeszcze nie było! Donald Tusk byłby samotny jak palec w Sejmie!
- Tej oceny producent nie wystawia sobie sam. Za europejskim systemem PEGI, z którego korzysta ponad 35 krajów, stoi sztab specjalistów z niezależnych instytucji, którzy sprawdzają zawartość gier według wspólnych kryteriów. Kategoria 7 dopuszcza tylko bardzo łagodną, nierealistyczną przemoc. W Minecrafcie przede wszystkim się buduje, a walczy głównie z kanciastymi potworami, bez rozlewu krwi - wskazał Raba.
Jak podkreśla, charakter rozgrywki w Minecrafcie znacząco odbiega od obrazu brutalnej gry, który mógłby zostać zinterpretowany po wypowiedzi premiera.
Wyniki ankiety i ponowne stanowisko premiera
W poniedziałek Patryk Raba zamieścił na portalu Minecraft.pl ankietę z pytaniem: "Czy premier słusznie wskazał Minecrafta w debacie o przemocy w grach?". Większość uczestników uznała, że premier nie miał racji, choć wynik ten nie stanowi reprezentatywnego badania opinii całej społeczności graczy. Tymczasem premier Tusk podczas narady podtrzymał swoje stanowisko, rozszerzając je na ogół gier komputerowych.
- To są także grupy, które są aktywne w rozmaitych grach komputerowych, nawet tych bardzo banalnych, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Ale także w tych grach coraz częściej pojawia się przemoc dla przemocy i to uznajemy cywilizacyjnie za bardzo groźne zjawisko, bo w takiego Minecrafta gra co drugi, nie tylko dziecko, ale i dorosły. Jest wiele tych gier […], nawet bardzo popularnych, gdzie ta przemoc też zaczyna się pojawiać w sposób coraz bardziej widoczny - powiedział.
Jak rozwiązać problem?
Patryk Raba uważa, że realne zagrożenia dla młodych ludzi w sieci leżą gdzie indziej, niż w grach o niskiej klasyfikacji wiekowej.
- Realne ryzyko leży gdzie indziej: w niemoderowanych czatach i komunikatorach, gdzie dziecko może trafić na obcych dorosłych bez wiedzy rodziców - wskazuje.
Jako rozwiązanie problemu, Raba proponuje wzmocnienie moderacji oraz edukację rodziców.
- Dlatego u nas i na większości dobrej jakości serwerów obowiązuje regulamin, a czatu pilnuje automatyczny filtr: wiadomość z wulgaryzmem czy obelgą w ogóle nie trafia do odbiorcy, także w prywatnych wiadomościach, a dodatkowo porządku pilnuje zespół moderatorów i administratorów. Za kolejne naruszenia są ostrzeżenia, a nagminne łamanie regulaminu kończy się wykluczeniem ze społeczności. Tego potrzebujemy w sieci: moderacji, edukacji rodziców i szybkiego reagowania, a nie listy podejrzanych gier - komentuje.
Pozytywny wpływ gier
Rozmówca Wirtualnej Polski podkreśla, że gry komputerowe mogą również rozwijać cenne umiejętności. Patryk Raba wskazuje na własne doświadczenia z Minecraftem.
- Sam grałem w Minecrafta przez całe nastoletnie życie i nie ukrywam, że bez niego nie byłbym tu, gdzie jestem. Nauczył mnie logiki, planowania i pracy w zespole. Dziś jestem inżynierem, studiuję psychologię, a w ten piątek będę mówcą na wydarzeniu TEDxCopernicus33 w Warszawie, lokalnej konferencji z cyklu TEDx - mówi.
Jako student psychologii z zainteresowaniem w cyberpsychologii, Raba odwołuje się również do stanowiska Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego z 2020 roku. Organizacja ta stwierdziła, że dowody naukowe nie uzasadniają prostego przypisywania brutalnym grom wideo przyczyn agresywnego zachowania. Raba wyraził chęć przedstawienia przedstawicielom rządu, jak funkcjonuje duża, moderowana społeczność graczy od środka.
Bezpieczeństwo w szkołach
Dyskusja na temat gier komputerowych i przemocy pojawiła się w kontekście ostatnich ataków nożowników w szkołach, które miały miejsce w Ostrołęce i pod Wyszkowem. Incydenty te wznowiły pytania o bezpieczeństwo w polskich placówkach edukacyjnych. W reakcji na krążące w internecie pogłoski o kolejnych atakach, 50 szkół na Mazowszu odwołało zajęcia. Jednocześnie łódzka policja zdementowała doniesienia o rzekomym ataku na dwie dziewczynki, ustalając, że historia została przez nie zmyślona. Policja podsumowała swoje działania w szkołach, odnotowując 311 zdarzeń, w związku z którymi zatrzymano 135 osób. Wśród zatrzymanych znaleźli się nastolatkowie nagrywający pogróżki lub przychodzący do szkoły z niebezpiecznymi narzędziami.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Donald Tusk: