Gorzkie słowa Pełczyńskiej-Nałęcz. Już nie mogła znieść kąśliwych komentarzy. Wskazuje na "silniczki", pisze o "hucpie" i "żenadzie"

2026-10-27 15:07

Kilka dni temu gruchnęła wiadomość o tym, że Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, zdecydowała się odejść z rządu. Jej krok odbił się szerokim echem, od razu ruszyła lawina komentarzy. Nie brakło ostrych, a nawet złośliwych uwag. Teraz Pełczyńska-Nałęcz zdecydowała się odpowiedzieć na te słowa. Nie hamowała się!

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w białej marynarce patrzy przed siebie. O odejściu minister z rządu czytaj na SE Polityka.
Autor: Art Service/Super Express

Przypomnijmy, że w zeszły czwartek (22 października) doszło do trzęsienia ziemi w rządzie. Katarzyna Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (Polska 2050), która stoi na czele Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej ogłosiła, że odchodzi z rządu Donalda Tuska.

- Dwukadencyjność samorządów została utrzymana. Tak zdecydował dziś Sejm. Wygraliśmy! Zmiana, której chce 75% Polaków dojdzie do skutku! Stało się to jednak pomimo głosów K15X. Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami. To nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna. Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki. Wam tu wszystkim kochani bardzo dziękuję za wspólne działanie. (...) Partię zostawiam w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił. Życzę mu, by przypomniał sobie w imię jakich wartości szedł do władzy. Widzimy się na szlaku. Znajdzie się na nim miejsce dla wszystkich. Rozkład jazdy jest znany - napisała wówczas w sieci.

Od razu po ujawnieniu tej decyzji ruszyła lawina komentarzy. Wielu polityków nie ukrywało, że taki obrót spraw został przyjęty z zadowoleniem, a wręcz z ulgą. Pojawił się nawet zarzut, że miała sfałszować wewnętrzne wybory na szefa partii.  Poseł Rafał Kasprzyk postawił taki zarzut pod jej adresem w czasie telewizyjnego programu "Debata Gozdyry", a dopytany o to odparł: - Oczywiście. No przecież to jest tajemnica Poliszynela, że ta przerwa techniczna była spowodowana pewnymi działaniami z zewnątrz, które ktoś sprowokował.

W końcu Pełczyńska-Nałęcz postanowiła odnieść się do tych mocnych komentarzy. W mediach społecznościowych opublikowała wpis, w którym wprost wskazała, co o tym wszystkim myśli. Nie gryzła się w język:

Podobno sfałszowałam wybory w partii, kolaboruję z Rosją i zarabiam kosmiczne sumy. Poszło zlecenie, a wraz z nim silniczkom puściły wszelkie hamulce. Wszystkie najpodlejsze chwyty dozwolone. I wiecie po co ta cała hejterska hucpa? Żeby nikt nigdy nie odważył się wyjść z żadnego rządu Tuska - zaczęła gorzko.

W dalszej części wpisu dodała: - Nikt nigdy nie śmiał podnieść głowy i powiedzieć prawdy Nikt nigdy nie śmiał powiedzieć, że ma gdzieś kolczaste zasieki wystawione w środku Polski. Miejsce więźniów jest w obozie. A można było po prostu powiedzieć: Odeszła. Ok. My Idziemy dalej. I byłoby godnie. A tak żenada przebija dno i kopie tunel. Tylko Polski szkoda - zakończyła w przejmujących słowach.

LEO UJAWNIA: Pełczyńska-Nałęcz wykorzystała słabszy, także zdrowotnie, moment Szymona Hołowni

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki