- Europarlamentarzysta Grzegorz Braun zakłócił posiedzenie delegacji Parlamentu Europejskiego, mające na celu wysłuchanie rosyjskich opozycjonistów na temat manipulacji przed wyborami do Dumy, co doprowadziło do przeniesienia spotkania.
- Incydent nastąpił po zablokowaniu głosowania nad wyborem wiceprzewodniczącego o prokremlowskich poglądach. Rosyjscy opozycjoniści i Michaił Chodorkowski wiążą zachowanie Brauna z komunikatem rosyjskiego wywiadu i sugerują, że może ono świadczyć o działaniu na rzecz interesów Kremla.
- Mimo braku bezpośrednich dowodów na współpracę Brauna z rosyjskimi służbami, polityk ten był wcześniej krytykowany za prorosyjskie i antyukraińskie oświadczenia oraz utrzymywał kontakty z Mateuszem Piskorskim, oskarżonym o szpiegostwo na rzecz Rosji.
Spotkanie, zaplanowane na 10 września, miało zgromadzić prominentnych rosyjskich opozycjonistów, takich jak były deputowany Dumy Dmitrij Gudkow, redaktor naczelny "Nowej Gazety Europa" Kiriłł Martynow oraz Anna-Wiktoria Politkowska, wnuczka zamordowanej dziennikarki. Ich celem było przedstawienie informacji dotyczących manipulacji wyborczych Kremla. Według relacji uczestników, eurodeputowany Grzegorz Braun sprzeciwił się obecności Rosjan, eskalując sytuację do tego stopnia, że spotkanie zostało przerwane.
Zdarzenie to nastąpiło po zablokowaniu głosowania w sprawie wyboru wiceprzewodniczącego delegacji. Kandydatem na to stanowisko był Czech Ondrej Dostal, postrzegany jako zwolennik Kremla. Po niepowodzeniu głosowania, Grzegorz Braun ogłosił, że charakter spotkania z Rosjanami stał się nieformalny i nie powinno ono odbywać się w przestrzeni Parlamentu Europejskiego.
Reakcje i relacje
Dmitrij Gudkow, jeden z zaproszonych gości, szczegółowo opisał przebieg wydarzeń. Stwierdził, że Grzegorz Braun "krzyczał, że to nie miejsce dla takich spotkań" oraz "powiedział, że możemy sobie rozmawiać o czym chcemy w restauracji, ale nie tutaj. Po prostu wyrzucił nas z pomieszczenia". Gudkow dodał również, że "Braun strasznie krzyczał, zmusił nas do wyjścia z sali". Zauważył, że inni europosłowie, nawet z koalicji prawicowej, wydawali się zażenowani sytuacją. W rezultacie incydentu, posiedzenie zostało przeniesione do innej sali.
Krzysztof Bosak zmienia zdanie ws. ślubowania sędziego TK. Tak się wytłumaczył
Kontekst i spekulacje
W kontekście zaistniałej sytuacji, rosyjscy opozycjoniści zwracają uwagę na komunikat rosyjskiego wywiadu zagranicznego (SWR) z 31 sierpnia. Ostrzegał on przed europejskimi próbami "zdyskredytowania" nadchodzących wyborów do Dumy Państwowej. Szefem SWR jest Siergiej Naryszkin, bliski współpracownik prezydenta Putina. Michaił Chodorkowski, znany rosyjski biznesmen i opozycjonista, w wywiadzie dla The Breakfast Show wyraził opinię, że europosłowie odpowiedzialni za "gigantyczną awanturę" w PE "siedzą w kieszeni Kremla". Jego zdaniem, komunikat Naryszkina nie był przypadkowy, lecz celowym sygnałem dla polityków działających na rzecz interesów Moskwy w Parlamencie Europejskim. Chodorkowski skomentował: "Nie sądzę, by Naryszkin tego nie rozumiał. Myślę, że zupełnie świadomie zdemaskował swoich agentów w Parlamencie Europejskim".
Chociaż "Gazeta Wyborcza" zaznacza, że brak jest bezpośrednich dowodów na współpracę Grzegorza Brauna z rosyjskimi służbami, to jednak wskazuje na jego wcześniejsze, wielokrotnie powtarzane oświadczenia, które bywają interpretowane jako prorosyjskie i antyukraińskie. Dodatkowo, wspomina się o jego kontaktach z Mateuszem Piskorskim, wobec którego polska prokuratura postawiła zarzuty szpiegostwa na rzecz Rosji.
W naszej galerii zobaczysz żonę i dzieci Grzegorza Brauna: