- W wielu państwach prezydent jest wybierany nie w wyborach powszechnych, lecz przez parlament lub specjalne kolegia, jak ma to miejsce m.in. w Niemczech, Włoszech czy Estonii.
- Mimo takich rozwiązań za granicą, aż 83 proc. Polaków uważa, że głowa państwa powinna być wybierana bezpośrednio przez obywateli.
- Jedynie 11 proc. badanych popiera wybór prezydenta przez parlament, co pokazuje silne przywiązanie społeczeństwa do modelu wyborów powszechnych.
Drogie wybory. Może lepiej z nimi skończyć?
Powszechne wybory to ogrom pracy dla urzędników w całej Polsce i duże koszty. Wybory prezydenckie w 2025 r. kosztowały podatników co najmniej 550 mln zł. W wielu państwach prezydent nie jest wybierany w wyborach powszechnych, lecz w sposób pośredni — przez parlament lub specjalne kolegia. Ten model zwykle podkreśla ceremonialny charakter urzędu i ograniczoną rolę głowy państwa w codziennej polityce. Tak jest choćby w Niemczech, gdzie prezydenta wybiera Zgromadzenie Federalne złożone z posłów Bundestagu i delegatów landów. Podobnie funkcjonują Włochy: tam głowę państwa wskazuje wspólne posiedzenie obu izb parlamentu wraz z reprezentantami regionów, często po wielu turach głosowania, bo kandydat musi zdobyć szerokie poparcie. W Grecji prezydenta wybiera parlament, a brak wymaganej większości może nawet doprowadzić do wcześniejszych wyborów. Jeszcze bardziej złożony system ma Estonia, gdzie najpierw głosuje parlament, a jeśli nie uda się wyłonić zwycięzcy, decyzję podejmuje kolegium elektorskie złożone z parlamentarzystów i przedstawicieli samorządów.
Czy zmiana konstytucji jest potrzebna? Polacy wyrazili swoją opinię
Polacy wolą święto demokracji
Instytut Badań Pollster zapytał ankietowanych, w jaki sposób powinien być wybierany prezydent: przez wszystkich obywateli w ogólnopolskich wyborach czy przez Sejm i Senat, tak jak dzieje się to np. w Niemczech.
Aż 83 proc. respondentów uważa, że głowa państwa powinna być wybierana w wyborach powszechnych. Znacznie mniej — 11 proc. — opowiada się za wyborem prezydenta przez parlament. Pozostałe 6 proc. badanych nie ma w tej sprawie zdania.
Sondaż przeprowadzono w dniach 5–6 maja na próbie 1024 dorosłych Polaków.