- Roman Giertych złoży zawiadomienie do prokuratury na Dominika Tarczyńskiego za kontrowersyjny wpis na platformie X.
- Europoseł PiS opublikował nagranie brutalnej interwencji ICE, opatrując je komentarzem "Good Job ICE! FAFO.", co Giertych interpretuje jako pochwałę zbrodni.
- Giertych zarzuca Tarczyńskiemu naruszenie art. 126a kk w zw. z art. 118a § 1 pkt 1 kk lub art. 255 § 3 kk, co może skutkować odpowiedzialnością karną.
- Czy immunitet europosła ochroni Tarczyńskiego przed konsekwencjami prawnymi i jak rozwinie się ten polityczno-prawny spór?
Geneza konfliktu: Kontrowersyjny wpis i nagranie z interwencji ICE
Wszystko zaczęło się od wpisu europosła Dominika Tarczyńskiego w serwisie X (dawniej Twitter). Opublikował on nagranie wideo, przedstawiające brutalną interwencję funkcjonariuszy amerykańskiej agencji Immigration and Customs Enforcement (ICE). Na filmie widać, jak kilku agentów siłą obezwładnia i zatrzymuje mężczyznę na ulicy. Wpisowi towarzyszył krótki, anglojęzyczny komentarz: „Good Job ICE! FAFO.”.
Skrót „FAFO” to popularny w internecie akronim od wulgarnego zwrotu „F*ck Around and Find Out”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „kto zadziera, ten ponosi konsekwencje”. Wpis Tarczyńskiego jest więc jednoznaczną pochwałą dla działań przedstawionych na nagraniu. Samo wideo, ze względu na swoją drastyczność, wywołało w sieci falę dyskusji na temat metod stosowanych przez amerykańskie służby.
W sobotę 24 stycznia w Minneapolis doszło do kolejnego tragicznego zdarzenia z udziałem federalnych służb imigracyjnych w USA. 37-letni Alex Jeffrey Pretti, obywatel Stanów Zjednoczonych i dyplomowany pielęgniarz pracujący na oddziale intensywnej terapii, został śmiertelnie postrzelony przez funkcjonariusza federalnego podczas operacji związanej z egzekwowaniem przepisów imigracyjnych. Według oficjalnych doniesień władze twierdziły, że Pretti miał broń przy sobie i oddano strzały w obronie własnej, natomiast analiza nagrań wideo i relacje świadków wskazują, że początkowo trzymał w ręku telefon i nie wyciągał broni wobec funkcjonariuszy. Incydent ten wywołał protesty i napięcia w mieście oraz szeroką debatę na temat taktyki federalnych służb i użycia siły.
Błyskawiczna i ostra reakcja Romana Giertycha
Na komentarz Dominika Tarczyńskiego niemal natychmiast zareagował Roman Giertych, adwokat i poseł na Sejm RP. W swoim wpisie nie przebierał w słowach, nazywając europosła „degeneratem” i zapowiadając podjęcie kroków prawnych.
„Dość. Składam zawiadomienie na tego degenerata. Kto pochwala dokonanie zbrodni zabójstwa, podlega odpowiedzialności karnej” – napisał Giertych.
W dalszej części swojego posta przedstawił możliwą kwalifikację prawną czynu, którego jego zdaniem dopuścił się Tarczyński. To właśnie ten fragment nadaje całej sprawie wymiar prawny, a nie tylko polityczny.
Analiza prawna: Jakie zarzuty stawia Giertych?Roman Giertych wskazał konkretne artykuły Kodeksu karnego, które jego zdaniem mogą mieć zastosowanie w tej sprawie. To kluczowy element jego oskarżenia, który przenosi dyskusję z medialnej przepychanki na grunt potencjalnej odpowiedzialności karnej. Wskazane przez niego przepisy to:
Art. 126a kk w zw. z art. 118a § 1 pkt 1 kk: Ta kwalifikacja jest najcięższym z możliwych zarzutów. Art. 118a kk dotyczy zbrodni przeciwko ludzkości, a jego § 1 pkt 1 odnosi się bezpośrednio do zabójstwa dokonanego w ramach „systematycznego ataku skierowanego przeciwko grupie ludności cywilnej”. Z kolei art. 126a kk penalizuje publiczne nawoływanie do popełnienia takiej zbrodni lub jej pochwalanie. Giertych sugeruje więc, że działanie ICE mogło nosić znamiona zbrodni przeciwko ludzkości, a Tarczyński, chwaląc je, popełnił przestępstwo z art. 126a kk.Art. 255 § 3 kk: To alternatywna, bardziej ogólna kwalifikacja. Przepis ten stanowi, że „kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”. Jest to zarzut znacznie łatwiejszy do udowodnienia, gdyż nie wymaga kwalifikowania czynu z nagrania jako zbrodni przeciwko ludzkości, a jedynie jako jakiegokolwiek przestępstwa.
Immunitet europosła a polskie prawo. Co dalej z Dominikiem Tarczyńskim?
Należy pamiętać, że Dominik Tarczyński, jako poseł do Parlamentu Europejskiego, jest chroniony immunitetem. Oznacza to, że nie może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej bez zgody Parlamentu Europejskiego. Procedura wygląda następująco. Prokuratura, po otrzymaniu zawiadomienia od Romana Giertycha i przeprowadzeniu postępowania sprawdzającego, musiałaby uznać, że istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. Następnie Prokurator Generalny musiałby skierować do Parlamentu Europejskiego wniosek o uchylenie immunitetu Dominikowi Tarczyńskiemu.
Ambasador USA w Polsce reaguje na słowa Trumpa o żołnierzach. Nocna interwencja dyplomatyczna
Wniosek ten byłby rozpatrywany przez komisję prawną PE (JURI), a ostateczną decyzję podjęliby wszyscy europosłowie w głosowaniu plenarnym. Proces ten jest długotrwały i ma charakter polityczny. Nie jest to pierwszy raz, gdy polscy politycy spierają się o kwestie immunitetu.
Poniżej galeria zdjęć: Tarczyński z Trumpem