- Wybory na Węgrzech odsuwają od władzy Victora Orbana.
- Nowy premier zapowiadał, że dokona ekstradycji Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego.
- Włodzimierz Czarzasty przekonuje, że to czas, by wróciła sprawa Trybunału Stanu dla Ziobry.
Azyl na Węgrzech i reakcja marszałka Sejmu
Wydarzenia na węgierskiej scenie politycznej stały się iskrą zapalną dla dyskusji o odpowiedzialności konstytucyjnej Zbigniewa Ziobry. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, komentując wynik wyborów na Węgrzech, w których partia TISZA zdobyła silną pozycję, uznał to za „symboliczny moment”. W jego ocenie, w związku z nową sytuacją, należy pilnie wznowić procedurę mającą na celu postawienie byłego Prokuratora Generalnego przed Trybunałem Stanu.
Zobacz: Pierwsze słowa Ziobry po wyborach na Węgrzech. Polityk nie ma złudzeń
– W związku z tym, co się stało na Węgrzech, widzę racjonalność ruchu, widzę sens ruszenia sprawy Trybunału Stanu dla Ziobry – stwierdził marszałek. Zapowiedział również, że zwróci się do klubów parlamentarnych z propozycją spotkania, aby sprawa jak najszybciej trafiła do odpowiedniej komisji sejmowej.
Przypomnijmy, że Zbigniew Ziobro oraz jego były zastępca Marcin Romanowski przebywają obecnie na Węgrzech, gdzie rząd Viktora Orbána udzielił im azylu politycznego. Obaj są podejrzani w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości.
Zarzuty z Funduszu Sprawiedliwości – „wystarczające na 10 Trybunałów Stanu”
Podstawą do pociągnięcia Zbigniewa Ziobry do odpowiedzialności konstytucyjnej mają być ustalenia prokuratury w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Fundusz, który z założenia miał pomagać ofiarom przestępstw i osobom pokrzywdzonym, według śledczych był wykorzystywany do celów politycznych i promocyjnych środowiska Suwerennej Polski.
Sprawdź: Zapytali Romanowskiego o "zespolone kajdany" i powrót do Polski. Odpowiedział od razu!
Marszałek Czarzasty nie ma wątpliwości co do wagi zarzutów. – Uzasadnieniem są wszystkie rzeczy, o które podejrzewa go prokuratura. To wystarczające na 10 Trybunałów Stanu – podsumował ostro polityk.
Co oznacza wygrana Pétera Magyara?
Kluczowym elementem, który zmienił dynamikę całej sytuacji, jest sukces partii TISZA (Szacunek i Wolność) pod wodzą Pétera Magyara.Jeszcze przed wyborami, jednoznacznie określił swoje stanowisko w sprawie polskich polityków szukających schronienia w jego kraju. Zapytany, co stanie się ze Zbigniewem Ziobrą i Marcinem Romanowskim, jeśli jego partia przejmie władzę, odpowiedział bez wahania! – Jeśli po utworzeniu rządu przez partię TISZA (osoby te - PAP) nadal będą na Węgrzech, dokonamy ekstradycji pierwszego dnia - zapowiadał.