To było wielkie trzęsienie ziemi w rządzie Ewy Kopacz. Po wycieku akt śledztwa afery podsłuchowej i ich publikacji przez Zbigniewa Stonogę (41 l.) szefowa rządu pożegnała się z ministrami, wiceministrami oraz doradcami, których nazwiska pojawiały się w aktach prokuratorskich. Tymczasem po dymisji marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego (52 l.), ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego (54 l.), ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza (44 l.) i ministra sportu Andrzeja Biernata (55 l.) w Platformie zaczęło się gorączkowe szukanie ich następców. W sejmowych kuluarach aż huczy od plotek, że Sikorskiego miałaby zastąpić obecna rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska. - Nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć takim informacjom. To premier Ewa Kopacz przedstawi w najbliższym czasie na klubie PO nazwisko marszałka Sejmu - mówi nam Małgorzata Kidawa-Błońska. Z kolei resortem sportu miałby pokierować poseł Ireneusz Raś, szef sejmowej komisji sportu. Funkcję ministra skarbu może objąć Wojciech Kowalczyk, sekretarz stanu i pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego. Funkcję ministra zdrowia może objąć z kolei dotychczasowy wiceminister Sławomir Neumann. - Jeśli te kandydatury się potwierdzą, to wynikną z nich dwie kwestie: pierwsza, że Ewa Kopacz będzie chciała osłabić opozycję w PO, a druga, że zmiany będą tylko grą rządu na dotrwanie do wyborów - komentuje nam prof. Kazimierz Kik, politolog.
Zobacz: Tak ZDYMISJONOWANI ministrowie tłumaczą się z afery