Konstruktywne spotkania kontra stypa
Od listopada trwa w PiS konflikt między „harcerzami”, czyli frakcją Mateusza Morawieckiego (58 l.), a „maślarzami”, czyli frakcją m.in. Przemysława Czarnka (49 l.). Kierownictwo próbuje łagodzić spory. I tak też było na wieczornej naradzie w Sękocinie, gdzie Jarosław Kaczyński nawoływał do spokoju w partii. – Rozmowy dotyczyły kwestii dalszego działania i jedności partii, a celem jest, żeby wybory w 2027 r. były zwycięskie – relacjonuje nam jeden z posłów PiS. – Prezes mówił też, żeby nie negować wszystkiego, co mówi Grzegorz Braun. Wskazał też na potrzebę mieszania starszych działaczy z nowymi posłami, żeby otworzyć się na młodych – słyszymy od innego ważnego polityka PiS.
Wyjazdowe posiedzenie PiS. Zawieźli ich autokarami do pięknego miejscaChoć w wystąpieniach dominował apel o jedność, na razie jej nie widać. Politycy „maślarzy” powiedzieli nam, że spotkanie w Sękocinie było konstruktywne, ale – jak komentuje polityk związany z Morawieckim – „przypominało raczej stypę”.
Tymczasem wcześniej, w środę, w siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej odbyło się posiedzenie kierownictwa partii. W oświadczeniu po posiedzeniu Prezydium Komitetu Politycznego prezes Kaczyński podkreślił, że rozmowy dotyczyły „dalszego działania i jedności partii”, a całość ma być podporządkowana przygotowaniom do wyborów. – To działanie nastawione na zwycięstwo opcji polskiej, czyli Prawa i Sprawiedliwości – mówił.
Kaczyński: Partia musi być zjednoczona
Prezes zapewniał, że w dyskusji nie pojawiły się żadne głosy podważające jedność ugrupowania. – To jedyna droga, która musi doprowadzić nas do sukcesu – przekonywał, dodając, że marzenia przeciwników o rozłamie „z całą pewnością się nie spełnią”. Kaczyński mówił też o konieczności przygotowania pełnego programu i odwoływania się do różnych grup społecznych, podkreślając, że PiS ma iść „prostą drogą odmowy zgody na duszenie Polski gospodarczo, społecznie i w zakresie suwerenności”.
Konflikt między „harcerzami” a „maślarzami” narasta od końca listopada. Politycy PiS przyznawali nieoficjalnie, że frakcja Morawieckiego kwestionuje przywództwo prezesa i „robi wszystko, by ich wyrzucono”. Ostatnim symbolem podziałów były dwa konkurencyjne spotkania świąteczne – jedna z udziałem Kaczyńskiego, druga zorganizowana przez Morawieckiego. Rzecznik PiS Rafał Bochenek próbował tonować nastroje, zapewniając, że środowe posiedzenie władz partii „nie jest ani nagłe, ani nadzwyczajne”, a klub parlamentarny spotyka się zgodnie z planem.