Kontekst sporu – dlaczego ślubowanie sędziów budzi kontrowersje?
Na początku kwietnia 2026 roku prezydent Karol Nawrocki przyjął ślubowanie od dwojga z sześciorga sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy zostali wybrani przez Sejm nowej kadencji. Pozostała czwórka sędziów-elektów, w geście protestu wobec decyzji Pałacu Prezydenckiego, zaprosiła głowę państwa na odrębną uroczystość zorganizowaną w gmachu Sejmu. Ta sytuacja stała się zarzewiem kolejnego kryzysu na linii prezydent–większość sejmowa i otworzyła dyskusję na temat granic uprawnień głowy państwa w procesie powoływania sędziów.
Działania prezydenta Nawrockiego spotkały się z krytyką części środowiska prawniczego oraz polityków, w tym jego poprzednika, Andrzeja Dudy.
Duda: Prezydent jest związany wolą Sejmu, a nie recenzentem
Były prezydent Andrzej Duda w rozmowie z Krzysztofem Szczuckim postawił sprawę jasno: głowa państwa nie ma prawa do selektywnego traktowania uchwał Sejmu. Jak stwierdził, wybiórcze podejście do sędziów-elektów jest niedopuszczalne.
- Prezydent jest związany uchwałą Sejmu i nie może być tak, że prezydent sobie przyjmie ślubowanie od kogoś innego albo tylko od niektórych - mówił Andrzej Duda.
Były prezydent rozwinął tę myśl, podkreślając, że obowiązek ten dotyczy także sytuacji, w której parlament dokonuje korekty swoich wcześniejszych decyzji. Jego zdaniem, jeśli Sejm w trybie „swoistej autokontroli” unieważnia poprzednią uchwałę i wskazuje nowych kandydatów, prezydent musi tę decyzję uszanować.
- Jeżeli Sejm stwierdził: tamta uchwała nasza nie obowiązuje, my zmieniamy ją w trybie swoistej autokontroli i dzisiaj podejmujemy inną uchwałę i oto są kandydaci na sędziów, to prezydent jest tą decyzją Sejmu związany. Prezydent nie może mówić, że Sejm nie zdecydował. Teoretycznie może, ale wchodzi wtedy w bardzo poważną batalię ustrojową, na którą konstytucja nie przewiduje miejsca — twierdzi Andrzej Duda
Pułapka „niezwłoczności” i iluzoryczna odpowiedzialność
Andrzej Duda szczegółowo odniósł się również do konstytucyjnego terminu „niezwłocznie”, który nakazuje szybkie działanie prezydenta. Zwrócił uwagę na jego nieprecyzyjność, która stwarza pole do interpretacji i politycznych manewrów.
- Co to znaczy "niezwłocznie"? Jeśli ma wątpliwości, to ma prawo ich wyjaśnienia. To jest bardzo niejasna materia prawna. Czym jest "zbędna zwłoka"? To zawsze będzie przedmiotem dyskusji prawniczej - mówił Andrzej Duda.
Jednocześnie wskazał, że choć teoretycznie celowe przeciąganie procedury mogłoby stać się podstawą do pociągnięcia głowy państwa do odpowiedzialności konstytucyjnej, to w praktyce jest to mało realne. Swój sceptycyzm wyraził w dosadnych słowach:
- Teoretycznie prezydent może zwlekać, ale ktoś może kiedyś próbować pociągnąć go do odpowiedzialności konstytucyjnej, ale wszyscy wiemy, jak z tą odpowiedzialnością konstytucyjną u nas jest - przekazał Andrzej Duda.
Konsekwencje kryzysu dla państwa
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego i wynikający z niej spór prawny niosą za sobą poważne konsekwencje dla stabilności systemu prawnego w Polsce. Wybiórcze przyjmowanie ślubowań od sędziów TK może prowadzić do sytuacji, w której status części składu orzekającego będzie kwestionowany. To z kolei rodzi ryzyko podważania przyszłych wyroków Trybunału, co wprowadziłoby ogromny chaos prawny.
Poniżej galeria zdjęć: Andrzej Duda rozpoczął pracę w nowym biurze