Drugi dzień procesu posła Dariusza Mateckiego. Prokurator zabrał głos

W środę, 24 czerwca, przed Sądem Okręgowym w Szczecinie kontynuowano proces posła Dariusza Mateckiego, jednego z ośmiu oskarżonych w tzw. wątku szczecińskim afery Funduszu Sprawiedliwości. Polityk kontynuował składanie spontanicznych wyjaśnień, koncentrując się na kwestii swojego zatrudnienia w Lasach Państwowych, podczas gdy prokuratura zapowiedziała szczegółową weryfikację jego wypowiedzi na późniejszym etapie.

Dariusz Matecki w szarej marynarce i granatowym krawacie, z mikrofonem przed sobą, siedzi w ławie oskarżonych, patrząc na wprost. Obok niego widać dwóch mężczyzn w togach prawniczych, śledzących przebieg rozprawy. Więcej o procesie na naszym portalu.
Autor: Krzysztof Baziuniak
  • Sprawa dotyczy domniemanych nieprawidłowości przy organizacji trzech konkursów Funduszu Sprawiedliwości, gdzie wielomilionowe dotacje miały być od początku ustawione dla dwóch konkretnych organizacji i wykorzystane na inne cele.
  • Poseł Dariusz Matecki, jeden z ośmiu oskarżonych, konsekwentnie nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów, a jego wyjaśnienia skupiają się na obronie rzekomo fikcyjnego zatrudnienia w Lasach Państwowych.
  • Prokuratura podważa wyjaśnienia Mateckiego dotyczące zatrudnienia w Lasach Państwowych, wskazując, że w systemach informatycznych Lasów nie odnaleziono żadnych dokumentów służbowych stworzonych przez niego, a jedynie wydruki z kont społecznościowych.

Sprawa, której akta obejmują kilkadziesiąt tomów, a sam akt oskarżenia liczy 200 stron, dotyczy domniemanych nieprawidłowości przy organizacji trzech konkursów Funduszu Sprawiedliwości. Według prokuratury, konkursy te miały być od początku ustawione tak, by wielomilionowe dotacje trafiły do dwóch konkretnych organizacji: Stowarzyszenia Fidei Defensor oraz Stowarzyszenia Przyjaciół Zdrowia. Śledczy zarzucają, że środki te zostały następnie wykorzystane „na inne cele, niż wskazywała dotacja”. Oprócz posła Mateckiego, na ławie oskarżonych zasiada siedem innych osób.

Wyjaśnienia Dariusza Mateckiego

Podczas drugiej rozprawy poseł Dariusz Matecki kontynuował składanie spontanicznych wyjaśnień. Głównym tematem jego wypowiedzi było zatrudnienie w Lasach Państwowych, które – jak twierdzi – było rzeczywiste. Polityk wyraził przekonanie, że jego zeznania potrwają jeszcze długo, sygnalizując obszerność materiału, który zamierza przedstawić.

- Sądzę, że dzisiaj może się to nie skończyć. Chociaż mam nadzieję, że się skończy i że na następnym posiedzeniu będziemy mogli już zacząć rozmawiać o kłamstwach prokuratury na temat Funduszu Sprawiedliwości. Sądzę, że jedną trzecią dopiero powiedziałem - usłyszał dziennikarz radia Eska.

Poseł konsekwentnie nie przyznaje się do żadnego z zarzucanych mu czynów.

Stanowisko Prokuratury

Prokurator Dariusz Ślepokura odniósł się do przebiegu procesu i charakteru wyjaśnień oskarżonego. Podkreślił, że obecny etap pozwala Mateckiemu na swobodne wypowiedzi, ale ich weryfikacja nastąpi później, na etapie pytań stron.

- Po pierwsze, przed drugą rozprawą na razie jest etap składania spontanicznych wyjaśnień przez oskarżonego Dariusza M. Po tym etapie nastąpi etap odpowiadania przez niego na pytania stron i wtedy dopiero będziemy mogli uszczegółowić te wszystkie kwestie, o których mówił oskarżony - powiedział radiu Eska.

Zaznaczył również, że akt oskarżenia został już formalnie przyjęty przez sąd i skierowany na rozprawę, co potwierdza jego kompletność.

Woś i Matecki poniosą konsekwencje za banery? Czarzasty zapowiada

Odnosząc się do treści wypowiedzi Mateckiego, prokurator Ślepokura stwierdził, że są one na razie ogólnikowe.

- Oskarżony może mówić, co tylko uważa za stosowne. Nikt nie może mu przerywać, bo ma takie prawo. Natomiast dopiero jeżeli oskarżony zdecyduje się odpowiadać na pytania stron, wtedy będzie można zweryfikować te jego wypowiedzi, które na razie są pewnymi ogólnikami i mało znaczącymi wypowiedziami, nie wchodzącymi w szczegóły zatrudnienia w Lasach Państwowych - podkreślił.

Prok. Ślepokura dodał, że w systemach informatycznych Lasów Państwowych nie odnaleziono żadnych dokumentów służbowych stworzonych przez Mateckiego, a jedynie wydruki z jego kont społecznościowych dotyczące uczestnictwa w wydarzeniach, często w jego okręgu wyborczym.

Zarzuty wobec Mateckiego

Centralnym punktem śledztwa są nieprawidłowości związane z trzema konkursami Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca, że konkursy te miały być od początku ustawione w taki sposób, aby dotacje w wysokości milionów złotych trafiły do dwóch konkretnych podmiotów: Stowarzyszenia Fidei Defensor oraz Stowarzyszenia Przyjaciół Zdrowia. Śledczy wskazują, że środki te zostały następnie wykorzystane „na inne cele, niż wskazywała dotacja”.

Poseł Matecki jest oskarżony m.in. o fikcyjne zatrudnienie w Lasach Państwowych, czemu stanowczo zaprzecza. Oprócz niego na ławie oskarżonych zasiada siedem innych osób. Pięć z nich – Grzegorz W., Dorota W., Patrycja S., Nina W. i Mikołaj W. – mierzy się z zarzutami dotyczącymi udziału lub pomocnictwa w „praniu pieniędzy” pochodzących z przestępstw na szkodę Funduszu Sprawiedliwości. Za te czyny grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności.

W naszej galerii zobaczysz początek procesu Dariusza Mateckiego:

Sonda
Jak oceniasz działalność Dariusza Mateckiego?
ROSYJSKIE MEDIA ZACHWYCONE NAWROCKIM! Radziwinowicz: To pomogło Putinowi! | Najsztub Pyta

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki