Nie tak dawno Zbigniew Stonoga zaczął pomagać 14-letniemu chłopakowi choremu na raka. Kamil z dnia na dzień ze zdrowego i aktywnego chłopaka stał się obłożnie chorym pacjentem. Wszystko zaczęło się niespodziewanie, nastolatek poczuł przeszywający ból w plecach, a potem stracił czucie w nogach. Diagnoza była przerażająca - to czerniak, który zaatakował całe ciało. Wtedy dla Kamila i jego rodziny rozpoczął się dramat. Na szczęście informacja o chorym nastolatku trafiła do Zbigniewa Stonogi, który pomaga potrzebującym, angażuje się w zbiórki na rzecz chorych, czy pozbawionych mieszkań. Biznesem zaczął nagłaśniać sprawę i chłopak szybko trafił na leczenie do warszawskiego centrum onkologii. Ludzie zachęceni przez Stonogę, wpłacali pieniądze na leczenie Kamila. I mimo że spora kwota już jest uzbierana, to środki są nadal potrzebne. W dramatycznym apelu matka chłopaka prosi o wsparci: - Wiemy, że nas syn jest bardzo chory. Potrzebne są środki na leczenie, będziemy próbować leczyć go poza granicami kraju, to bardzo kosztowne, a nas na to nie stać - mówi łamiącym się głosem kobieta. I dodaje: - Dziękujemy już za to, co ludzie dla niego zrobili. Potrzebne jest jeszcze 125 tys. dolarów, dlatego z całego serca prosimy o pomoc. - Dziękujemy za wszelkie wsparcie dla syna - dodaj ojciec. Kamil też apeluje: - Proszę o wsparcie. Ci, którzy mogą, warto, by wsłuchali się w ten dramatyczny apel. Chłopak ma przed sobą jeszcze całe życie. Zawalczmy o nie.
Zobacz: Zbigniew Stonoga: Zebraliśmy na leczenie Kamila 90 tys złotych