Odwołane spotkanie ministra. Przydacz: „Źle się stało”
W rozmowie w Radiu ZET Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta mówił, że polityczna decyzja dotycząca stałej bazy wojsk USA w Polsce już zapadła, ale teraz potrzebne są ustalenia między Pentagonem a polskim Ministerstwem Obrony Narodowej. Dlatego za niekorzystne uznał to, że nie doszło do spotkania szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza w Waszyngtonie. Zapytany, kto odwołał spotkanie, Przydacz początkowo zaznaczył, że nie zna powodów tej decyzji. — No pewnie tak, znając realia, na pewno to Amerykanie odwołali — przyznał po chwili.
Zobacz: Rosyjski minister zaczął mówić o wojnie. "Byłaby krótka"
Wyraził też nadzieję, że rozmowa odbędzie się wkrótce, bo — jak podkreślił — „trzeba przechodzić do konkretów”.
Czy w Pentagonie jest opór wobec bazy w Polsce?
Prowadzący zapytał wprost, czy odwołanie spotkania może mieć związek z tym, że nie wszyscy w Pentagonie chcą stałej bazy w Polsce. — Myślę, że dokładnie tak jest — ocenił Przydacz. Według niego w amerykańskim resorcie obrony mogą być osoby opowiadające się za pozostawieniem wojskowej obecności USA tam, gdzie jest obecnie, między innymi w zachodnich Niemczech. Wskazał również na zwolenników skupienia uwagi Stanów Zjednoczonych na Pacyfiku.
Nawrocki i Trump. „Relacja personalna” ma mieć znaczenie
Przydacz przekonywał w Radiu ZET, że największym sojusznikiem Polski w sprawie bazy jest Biały Dom. — Gdybyśmy tylko zależeli od urzędników Pentagonu, myślę, że nie byłoby tutaj tak wielu konkretów — stwierdził. Jego zdaniem znaczenie ma też więź między prezydentami Polski i USA. — To relacja personalna pomiędzy prezydentem Nawrockim, a prezydentem Trumpem i bardzo duża sympatia samego prezydenta Stanów Zjednoczonych do Polski powoduje, że taka decyzja została podjęta — powiedział Przydacz.
Sprawdź: Tak Polacy oceniają Donalda Tuska w roli premiera. Wyniki pokazują prawdę
Rozmówca Radia ZET wskazał, że rozważane są dwie możliwe lokalizacje bazy, ale nie podał, gdzie dokładnie miałaby powstać. Ostateczne ustalenia wymagają dalszych rozmów wojskowych i rządowych.
Galeria poniżej: Ostatnia wizyta prezydenta w USA