- Za nami pierwsza tura wyborów prezydenckich w Krakowie.
- W wyniku problemów z rejestracją Bartosza Bocheńczaka, swojego kandydata nie wystawiła Konfederacja.
- Ujawniono, co w takiej sytuacji zrobili sympatycy tego ugrupowania.
- Jak się okazuje, większość z nich zdecydowała się poprzeć konkretnego kandydata.
Konfederacja bez kandydata, a głosy i tak poszły!
Początkowo Konfederacja miała swojego reprezentanta w wyścigu o fotel prezydenta Krakowa. Był nim Bartosz Bocheńczak, który jednak nie zdołał dopełnić wszystkich formalności wymaganych do rejestracji swojej kandydatury. - Moja kandydatura na prezydenta Krakowa nie została zarejestrowana. Zabrakło ważnych podpisów – przyznał szczerze polityk. Ta wpadka sprawiła, że prawicowy elektorat stanął przed trudnym wyborem, stając się jednocześnie cennym kąskiem dla pozostałych pretendentów.
Sprawdź: Podliczono wszystkie głosy w Krakowie! Już wszystko jasne. Kto wygrał?
Łukasz Gibała prezydentem Krakowa? Niespodziewane poparcie z prawicy!
Jak wynika z opublikowanych danych, aż 61,9 procent osób, które w wyborach do Sejmu deklarowały poparcie dla Konfederacji, oddało swój głos na Łukasza Gibałę. Lider stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców zyskał tym samym miażdżącą przewagę nad konkurencją w tej grupie wyborców. Na drugim miejscu, z wynikiem 19,0 procent, uplasował się Michał Klimek z Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Dopiero trzeci wynik w tej grupie wyborców zanotował Michał Drewnicki, kandydat Prawa i Sprawiedliwości, którego poparło zaledwie 14,8 procent badanych sympatyków Konfederacji.
Zobacz: Łukasz Gibała startował na prezydenta Krakowa. Kim jest prywatnie? Rodzina, partnerka, wykształcenie
Pozostali kandydaci, w tym Aleksandra Owca (2,1 proc.), Monika Piątkowska (2,1 proc.), Daria Gosek-Popiołek (0 proc.) oraz Sławomir Pietrzyk (0 proc.), zanotowali w tym segmencie marginalne poparcie.
Galeria poniżej: Wybory w Krakowie