PiS będzie chciało rządzić z Konfederacją Korony Polskiej?
Chociaż do wyborów parlamentarnych jeszcze daleka droga, to partie już zaczynają zastanawiać się nad tym, z kim ewentualnie warto zawiązać współpracę i rozważać koalicję. Temat nabiera rumieńców także w PiS. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" Przemysław Czarnek został zapytany o tę kwestię w nawiązaniu do słów ambasadora USA w Polsce, Thomasa Rose'a, który stwierdził, że "dla Ameryki bardzo trudno byłoby zaakceptować po wyborach rząd z udziałem Grzegorza Brauna".
Czarnek nie wyklucza koalicji z Braunem
Zdaniem Przemysława Czarnka, to jak ułoży się podział mandatów w Sejmie będzie miało kluczowe znaczenie, a o tym "zdecydują polscy wyborcy, a nie ambasada USA". Polityk PiS dodał także: - Jeśli trzeba będzie tworzyć koalicję, to będą decydować o tym wyniki wyborów. Dopiero po nich będziemy patrzeć, z kim można sformować odpowiedzialny rząd - ocenił. Chociaż, jak zaznaczył, najbardziej prawdopodobne jest to, że jednak obecna koalicja dotrwa do końca kadencji. Zdaniem byłego ministra edukacji polityka to nie tylko racjonalność, ale także ogromne emocje, dlatego też:
My jesteśmy gotowi na to, żeby odwracać sytuację także w tym Sejmie i stworzyć koalicję z Konfederacją, jedną i drugą, a także z częścią posłów z PSL czy z Polski 2050. Wszystko jest możliwe - podkreślił w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Kaczyński sceptyczny wobec lidera Konfederacji Korony Polskiej
Co ciekawe, niedawno prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, wypowiadał się na temat ewentualnej współpracy PiS i Konfederacji Korony Polskiej. Mocno ocenił jednak jej lidera, Grzegorza Brauna: - Może to was zaskoczy, ale to mój obowiązek jako Polaka i polityka żadnych sojuszy z Braunem. Sojusz z nim to jak sojusz z Putinem, to poza wszelkimi wątpliwościami - komentował w czasie spotkania z wyborcami w Skarżysku-Kamiennej.
Prezes PiS przyznał też, że Braun jest „sprawnym retorem” i potrafi trafiać w „realne emocje i problemy”, jednak sposób, w jaki to robi: - (...) kompromituje Polskę straszliwie i wyklucza współpracę z USA. Polityk dodał wówczas, że taka sytuacja „oznacza uderzenie w polskie bezpieczeństwo” i „byłaby drogą do nieszczęścia Polski, skrajnego nieszczęścia”.