- Przemysław Czarnek ostro skrytykował Włodzimierza Czarzastego, oskarżając go o prorosyjskość i narażanie Polski na niebezpieczeństwo.
- Były minister edukacji twierdzi, że wypowiedzi lidera Lewicy o Donaldzie Trumpie szkodzą relacjom z USA, kluczowym sojusznikiem Polski.
- Lewica odpiera zarzuty, wskazując na demokratyczną krytykę Trumpa, a nie wrogość wobec USA. Sprawdź, jak ten spór wpływa na polską politykę zagraniczną!
„Nałogowo prorosyjski”. Czarnek oskarża Czarzastego na antenie radia
Konflikt na linii Prawo i Sprawiedliwość – Lewica przybrał na sile po wywiadzie, jakiego Przemysław Czarnek udzielił na antenie Polskiego Radia Program Trzeci. Polityk PiS w bezpardonowy sposób odniósł się do postawy marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, zarzucając mu działania szkodliwe dla fundamentalnych interesów Polski.
– Jest przedstawicielem skrajnej lewicy europejskiej, skrajnie antyamerykańskiej, skrajnie wręcz – można powiedzieć – nałogowo prorosyjskiej. Te jego słowa o Trumpie brzmiały jak szczekaczka rosyjska. W tym sensie naraża Polskę na skrajne niebezpieczeństwo – stwierdził Czarnek.
Według byłego ministra, tego typu publiczne wypowiedzi podważają wiarygodność Polski na arenie międzynarodowej i mogą być wykorzystywane przez siły wrogie Zachodowi. Czarnek podkreślił, że w obecnej sytuacji geopolitycznej jest to igranie z bezpieczeństwem państwa.
Spór między Włodzimierzem Czarzastym a ambasadorem USA w Polsce, Tomem Rose, wywołał burzę w mediach społecznościowych po tym, jak dyplomata ogłosił na platformie X zerwanie kontaktów z marszałkiem Sejmu. Powodem miały być „oburzające i nieuzasadnione obelgi” pod adresem byłego prezydenta USA, Donalda Trumpa. Według analizy Res Futura, zasięg internetowej debaty sięgnął 34 milionów użytkowników, a większość komentujących (52%) stanęła po stronie Czarzastego, podkreślając suwerenność Polski. Z kolei 41% internautów poparło decyzję ambasadora, argumentując, że Polska nie może pozwolić sobie na pogarszanie relacji z Waszyngtonem. Do sprawy odniósł się także premier Donald Tusk, który podkreślił, że sojusznicy powinni się wzajemnie szanować, a nie pouczać.
Czarzasty uważa, że Trump nie zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla, prowadzi politykę „polityki siły” i „transakcyjną”, która nie sprzyja prawu międzynarodowemu,jego inicjatywy są mniej wartościowe niż działania na rzecz UE, NATO i ONZ. Marszałek podkreślił też, że jego stanowisko jest zgodne z wartościami, jakie wyznaje i nie zamierza go zmieniać, mimo dyplomatycznego ostracyzmu ze strony USA.
Ostra awantura między Nawrockim i Czarzastym. Do spotkania polityków dojdzie już za kilka dni!
Tło sporu: Krytyka Donalda Trumpa a relacje z USA
Bezpośrednią przyczyną ataku Czarnka były wypowiedzi lidera Lewicy dotyczące Donalda Trumpa i Stanów Zjednoczonych. Choć Czarnek nie przytoczył konkretnego cytatu, środowisko Lewicy od dawna nie kryje swojego krytycznego stosunku do prezydenta USA. Włodzimierz Czarzasty i inni politycy tej formacji wielokrotnie wyrażali obawy dotyczące:
- Wiarygodności Trumpa jako sojusznika w ramach NATO.
- Jego nieprzewidywalnej polityki i tendencji do podważania istniejących traktatów.
- Retoryki, która w ocenie Lewicy osłabia transatlantycką jedność.
Stanowisko Prawa i Sprawiedliwości
Dla obozu Zjednoczonej Prawicy sojusz ze Stanami Zjednoczonymi ma charakter absolutnie priorytetowy. Z tej perspektywy, jakakolwiek publiczna krytyka amerykańskiej administracji jest postrzegana jako potencjalne zagrożenie dla narodowego bezpieczeństwa. Główne argumenty tej strony to:
- Stała obecność wojsk amerykańskich na terytorium Polski.
- Realizacja kluczowych kontraktów zbrojeniowych (m.in. systemy Patriot, HIMARS, samoloty F-35).
- Postrzeganie USA jako jedynego mocarstwa zdolnego skutecznie odstraszać Rosję.
W tej narracji politycy tacy jak Czarzasty, kwestionując wiarygodność sojusznika, osłabiają pozycję negocjacyjną Polski i dają argumenty propagandzie Kremla.
Konsekwencje dla wizerunku Polski
Tak ostra i spolaryzowana debata na temat kluczowego sojuszu nie pozostaje bez wpływu na postrzeganie Polski za granicą. Zarówno w Waszyngtonie, jak i w europejskich stolicach, analitycy i dyplomaci z uwagą śledzą polską scenę polityczną. Oskarżenia o „prorosyjskość” rzucane pod adresem jednego z liderów opozycji mogą tworzyć wrażenie głębokiego wewnętrznego podziału i chaosu. To z kolei może osłabiać zaufanie do Polski jako stabilnego i przewidywalnego partnera w kluczowym regionie Europy. Ostatecznie, ostre słowa Przemysława Czarnka, choć wymierzone w krajowego rywala, rezonują daleko poza granicami kraju, zaostrzając spór, który w najbliższych miesiącach z pewnością będzie jednym z głównych tematów debaty publicznej.
Poniżej galeria zdjęć: Przemysław Czarnek odwiedził USA