W piątek (20 marca) Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wyrok stołecznego sądu administracyjnego, a także decyzję odmawiającą wpisania do rejestru stanu cywilnego aktu małżeństwa jednopłciowego, zawartego za granicą. Chodziło o małżeństwo dwóch mężczyzn, Polaków, którzy pobrali się w Berlinie w 2018 roku. Jednocześnie NSA zobowiązał kierownika stołecznego urzędu stanu cywilnego do przeniesienia do polskiego rejestru takiego aktu małżeństwa jednopłciowego. Orzeczenie zapadło po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, który został wydany w 2025 roku, a który w związku z tą sprawą odpowiedział na pytanie NSA. Sprawa od razu została skomentowana przez wiceprezesa Prawa i Sprawiedliwości, Przemysława Czarnka. Polityk w rozmowie z radiem ESKA grzmiał:
Nie da się zarejestrować czegoś, czego nie ma. Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Tylko jako taki podlega opiece i ochronie Rzeczypospolitej. O tym stanowi artykuł 18 Konstytucji. Jeśli Naczelny Sąd Administracyjny nie rozumie przepisów Konstytucji, to jest jego sprawa. To jest bezprawie - podsumował Czarnek.
Zupełnie inne zdanie po decyzji Naczelnego Sądu Administracyjnego ma Anna Maria Żukowska, która w radiu Eska przyznała: - Ja czuję się usatysfakcjonowana tym wyrokiem. Natomiast oczywiście to nie jest nie jest rozwiązanie, które jest wystarczające, ale ono przynajmniej dostosowuje sytuację osób, które zawarły związek małżeński za granicą, a przyjeżdżają do Polski i chcą mieć poczucie, że ten stan cywilny ich tutaj się nie zmienia.