- LOT zainaugurował lot do San Francisco - to początek globalnej ekspansji.
- W planach są kolejne trasy do USA, inwestycje we flotę i rozwój CPK.
- Czy Polska z LOT-em zdominuje transport w Europie? Przeczytaj rozmowę z ministrem infrastruktury Dariuszem Klimczakiem.
"Super Express": - Panie ministrze, rozmawiamy tuż po inauguracji połączenia Warszawa–San Francisco. Jakie znaczenie ma dziś ta trasa dla LOT-u i całej strategii transportowej państwa?
Dariusz Klimczak, minister infrastruktury: - To rzeczywiście bardzo ważny moment. San Francisco jest pierwszym z nowych połączeń do Stanów Zjednoczonych, ale absolutnie nie ostatnim. Dla nas to nie tylko uruchomienie kolejnego kierunku, ale element większej strategii budowy silnego narodowego przewoźnika i wzmacniania pozycji Polski na rynku międzynarodowym. Analizujemy już kolejne kierunki w USA: Boston, Houston, Dallas. Dzisiaj dostałem także ekspertyzę dotyczącą Phoenix. Te prognozy są bardzo optymistyczne i pokazują, że jest przestrzeń do dalszego rozwoju.
Chcemy konsekwentnie rozbudowywać siatkę połączeń dalekodystansowych, bo widzimy ogromny potencjał zarówno biznesowy, jak i turystyczny. San Francisco jest naturalnym kierunkiem - to centrum nowych technologii, innowacji i światowego biznesu. Polska gospodarka jest dziś w zupełnie innym miejscu niż jeszcze kilka lat temu i nasze połączenia lotnicze muszą za tym nadążać.
To także bardzo ważny krok w kontekście budowy nowego lotniska między Warszawą a Łodzią. Rok 2032 będzie momentem przełomowym dla polskiego lotnictwa. Wszystkie działania, które dziś podejmujemy - rozwój siatki połączeń, inwestycje we flotę czy wzmacnianie LOT-u - są podporządkowane temu, by Polska miała silnego narodowego przewoźnika gotowego do funkcjonowania na nowoczesnym hubie lotniczym.
- Dużo mówi pan o wzmacnianiu LOT-u. Czy narodowy przewoźnik jest dziś gotowy na tak ambitny rozwój? Czy będzie w przyszłości mógł konkurować na przykład z niemiecką Lufthansą?
- Dlatego właśnie podjęliśmy decyzję o bardzo dużych inwestycjach we flotę. W ubiegłym roku podpisaliśmy kontrakt na ponad 80 nowych samolotów. To była decyzja absolutnie konieczna. Bez nowych maszyn trudno byłoby w ogóle myśleć o rozwoju połączeń, zwiększaniu ruchu i budowaniu pozycji konkurencyjnej wobec największych europejskich przewoźników.
Pierwsze samoloty pojawią się w 2027 roku. To pozwoli nam rozwijać nowe kierunki i zwiększać częstotliwość lotów. Równolegle pracujemy nad pozyskiwaniem kolejnych samolotów szerokokadłubowych do obsługi tras dalekodystansowych. Chcemy przekroczyć granicę stu samolotów, bo taka skala działania daje przewoźnikowi realną siłę i stabilność.
Musimy jasno powiedzieć: nowe lotnisko budujemy przede wszystkim z myślą o polskim rynku i polskim przewoźniku. Nie wydajemy ogromnych pieniędzy polskich podatników po to, żeby korzystali z niego głównie zagraniczni przewoźnicy. LOT ma być jego fundamentem i ma być linią zdolną do konkurowania z największymi graczami w Europie.
Analizujemy już kolejne kierunki w USA: Boston, Houston, Dallas. Dzisiaj dostałem także ekspertyzę dotyczącą Phoenix. Te prognozy są bardzo optymistyczne i pokazują, że jest przestrzeń do dalszego rozwoju. Chcemy konsekwentnie rozbudowywać siatkę połączeń dalekodystansowych, bo widzimy ogromny potencjał zarówno biznesowy, jak i turystyczny. San Francisco jest naturalnym kierunkiem - to centrum nowych technologii, innowacji i światowego biznesu - mówi minister infrastruktury Dariusz Klimczak w rozmowie z "Super Expressem".
- Branża lotnicza przechodzi dziś trudny okres, przede wszystkim ze względu na wojnę z Iranem i problemy z cenami ropy naftowej. Czy sytuacja LOT-u pozostaje stabilna?
- Tak, sytuacja jest stabilna. Jestem w stałym kontakcie z zarządem LOT-u i obecnie nie widzimy powodów do niepokoju. Oczywiście rynek lotniczy jest wymagający - wszyscy mierzą się z rosnącymi kosztami, problemami operacyjnymi czy sytuacją geopolityczną, ale LOT jest dziś w dobrej kondycji i ma jasno określony plan rozwoju. Dla mnie kluczowe jest to, aby pasażerowie mieli poczucie bezpieczeństwa i zaufania do narodowego przewoźnika. Dlatego tak mocno inwestujemy w nowoczesną flotę, nowe połączenia i rozwój infrastruktury. To są działania długofalowe.
- Podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych spotkał się pan także z amerykańskim sekretarzem transportu. Czego dotyczyły rozmowy?
- Przede wszystkim współpracy gospodarczej i infrastrukturalnej. Polska jest dziś partnerem, który ma bardzo konkretną ofertę inwestycyjną. Mówiłem o tym bardzo otwarcie - tylko w tym roku ogłaszamy około stu przetargów infrastrukturalnych o wartości 11 miliardów dolarów. To robi ogromne wrażenie także w Stanach Zjednoczonych. Rozmawialiśmy o lotnictwie, kolei, portach morskich i bezpieczeństwie infrastruktury. Stany Zjednoczone są naszym kluczowym partnerem w kwestiach bezpieczeństwa i chcemy tę współpracę rozwijać również w obszarze transportu i nowych technologii.
Amerykanie bardzo dokładnie obserwują dziś Polskę, bo widzą skalę inwestycji, które realizujemy. Mamy ogromny program modernizacji infrastruktury i jesteśmy jednym z najszybciej rozwijających się państw świata pod względem gospodarczym. To tworzy naturalną przestrzeń do współpracy.
Jestem w stałym kontakcie z zarządem LOT-u i obecnie nie widzimy powodów do niepokoju. Oczywiście rynek lotniczy jest wymagający - wszyscy mierzą się z rosnącymi kosztami, problemami operacyjnymi czy sytuacją geopolityczną, ale LOT jest dziś w dobrej kondycji i ma jasno określony plan rozwoju. Dla mnie kluczowe jest to, aby pasażerowie mieli poczucie bezpieczeństwa - mówi minister Klimczak dla SE.
- Port Polska to projekt ambitny. Czy uważa Pan że Polska może stać się centrum logistycznym tej części Europy? To realny scenariusz?
- Zdecydowanie tak. I już dziś widać, że ten proces się dzieje. Rozwijamy lotniska, kolej, drogi i porty morskie równolegle, bo nowoczesny transport musi być oparty na interoperacyjności i połączeniu różnych gałęzi infrastruktury. Nasze porty notują coraz lepsze wyniki. Gdańsk wyprzedził już Amsterdam i Walencję, budujemy również port głębokowodny w Świnoujściu. To są inwestycje o ogromnym znaczeniu strategicznym dla całego regionu.
Widzimy też bardzo duże zainteresowanie zagranicznych partnerów - zarówno ze Stanów Zjednoczonych, jak i z Europy. Polska przestała być wyłącznie rynkiem wschodzącym. Dziś jesteśmy państwem, które wyznacza kierunki rozwoju infrastrukturalnego w regionie i coraz mocniej zaznacza swoją pozycję na arenie międzynarodowej. Dzisiejszy lot do San Francisco można traktować jako symbol większej zmiany. Jeszcze kilka lat temu wiele osób uważało takie plany za nierealne. Dziś polski samolot regularnie będzie latał do jednego z najważniejszych miejsc na świecie, a my już myślimy o kolejnych kierunkach i kolejnych inwestycjach. To pokazuje, jak bardzo zmienia się Polska i jak ambitne cele sobie stawiamy.
Rozmawiał: Grzegorz Zasępa