Czarne chmury nad Bogdanem Święczkowskim! Prokuratura chce wejść do gry

Z najnowszych doniesień Onetu wynika, że prokuratura ma zamiar się wziąć za Bogdana Święczkowskiego i chce dostać zgodę Trybunału Konstytucyjnego na jego zatrzymanie i aresztowanie.

Tak się zmieniał Bogdan Święczkowski
Autor: Filip Naumienko/ Reporter

Czarne chmury zebrały się nad prezesem TK Bogdanem Święczkowskim. Prokuratura, na czele której stoi Waldemar Żurek skierowała do Trybunału Konstytucyjnego aż sześć wniosków o uchylenie immunitetu Święczkowskiemu. W tle chodzi postawienie dwóch rodzajów zarzutów. Jedne dotyczą niedawnych decyzji w Trybunale Konstytucyjnym, a drugie mają dotyczyć jeszcze czasów rządów PiS, gdy Święczkowski kierował Prokuraturą Krajową. Przypomnijmy, że w 2016 roku Bogdan Święczkowski został powołany na stanowisko Prokuratora Krajowego i pierwszego zastępcy Prokuratora Generalnego, było to w czasach, gdy Prokuratorem Generalnym był Zbigniew Ziobro.

Jak podaje Onet, zdaniem prokuratury Święczkowski w okresie, gdy rządził PiS, zlecał nielegalne kopiowanie materiałów zgromadzonych w ramach inwigilacji Romana Giertycha za pomocą systemu Pegasus. - Zdaniem prokuratury jego działania "miały wykraczać poza ustawowe ramy i służyć uzyskaniu informacji dotyczących życia prywatnego Romana Giertycha oraz jego działalności zawodowej i politycznej, w tym spraw prowadzonych przez niego w charakterze adwokata i obrońcy" - cytuje Onet. Kolejny zarzut ma dotyczyć tego, że Bogdan Święczkowski polecił przekazanie materiałów z inwigilacji Giertycha ministrowi Ziobrze. I zdaniem prokuratury działania te miały na celu "umożliwienie Zbigniewowi Ziobrze nieuprawnionego dostępu do informacji" podaje portal. Jeszcze inny zarzut dotyczy natomiast zakupu specjalistycznego narzędzia służącego do pozyskiwania, gromadzenia i analizowania informacji, czyli Hermesa. Zdaniem prokuratury do zakupu doszło z naruszeniem prawa.

Jeśli chodzi o dawne sprawy, które miałyby być brane pod uwagę w kontekście Święczkowskiego to tak, jak zauważa Onet zdaniem prokuratury:

Pełniąc funkcję Prokuratora Krajowego, miał on wydawać decyzje o czasowym delegowaniu dziewięciu prokuratorów, pomimo braku konkretnych potrzeb kadrowych jednostek, do których zostali skierowani. Decyzje te miały być podejmowane w celu sprzecznym z ustawowym przeznaczeniem instytucji delegowania, także pomimo wiedzy o trudnej sytuacji rodzinnej niektórych z delegowanych prokuratorów. W ten sposób miał stworzyć mechanizm stosowania wobec prokuratorów swoistych sankcji służbowych, nieprzewidzianych w katalogu kar dyscyplinarnych - czytamy.

Kolejna sprawa dotyczy już działań Bogdana Święczkowskiego w Trybunale Konstytucyjnym, w ocenie prokuratury w grę wchodzą tu zarzuty manipulowania składami orzekającymi, a także niedopuszczania do orzekania sędziów, od których prezydent Nawrocki odmawia odebrania ślubowania. Chodzi mianowicie o pięć osób, czyli Annę Korwin-Piotrowską, Marcina Dziurdę, Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego i Macieja Berka.

Jak zauważa Onet, gdyby zgoda od TK wyszła, byłoby to pierwszy taki przypadek w historii III RP. Jeśliby prokuratura taką zgodę Trybunału Konstytucyjnego dostała i z niej skorzystała, to może dojść do gigantycznej awantury politycznej.

PROKURATURA DAŁA POPIS WS. LITEWKI

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI