Cejrowski u Wojewódzkiego: "Skażone resortowe dziecko". Było ostro

Pierwszym gościem w nowej odsłonie działalności Kuby Wojewódzkiego był Wojciech Cejrowski. Panowie dostarczyli dokładnie tego, czego można się było spodziewać. Choć zgodnie z obietnicą, Wojewódzki powstrzymał się od przekleństw, i tak było wulgarnie i obraźliwie.

Wojciech Cejrowski i Kuba Wojewódzki podczas debaty w podcaście. O kontrowersyjnej rozmowie przeczytasz na SE Polityka.
Autor: @WojewódzkiWojewódzki/ Youtube Cejrowski u Wojewódzkiego

Start z grubej rury: Cejrowski i Wojewódzki w nowym formacie

Kuba Wojewódzki ruszył z nowym, internetowym projektem. Jego podcast „Wojewódzki i Wojewódzki”, dostępny także w formie wideo, od początku miał budzić emocje. I tak się stało, bo na premierę zaproszono gościa, który gwarantuje kontrowersje – Wojciecha Cejrowskiego. Nie trzeba było długo czekać na pierwsze spięcie. Zaczęło się niewinnie, od drobnej złośliwości na temat butów. Wojciech Cejrowski, który sam przyszedł w kowbojkach, wytknął prowadzącemu, że ten założył „papucie”.

To był jednak tylko wstęp. Panowie szybko przeszli do polityki, a konkretnie do głośnej sprawy zakupu koni przez prezydenta Karola Nawrockiego. Co ciekawe, w tej kwestii byli zaskakująco zgodni. – Ja wybaczam prezydentowi Nawrockiemu zakup koni, bo chciałbym, żeby mógł się zrelaksować – stwierdził Wojciech Cejrowski. Kuba Wojewódzki przyznał mu rację, dodając, że jego zdaniem cała sprawa jest sztucznie rozdmuchana, a nowy podcast nie będzie zajmował się takimi tematami.

Ta krótka chwila zgody była jednak ciszą przed burzą.

"Skażone resortowe dziecko". Od polityki do osobistych wycieczek

Kuba Wojewódzki wspomniał, że menedżer Wojciecha Cejrowskiego stwierdził, że ten nie ufa gospodarzowi programu. W odpowiedzi Wojciech Cejrowski przeszedł do frontalnego ataku, jasno dając do zrozumienia, co myśli o prowadzącym.

Jesteś przedstawicielem czerwonego, obrzydliwego, tęczowego salonu.

To był jednak dopiero początek. Wojciech Cejrowski nie owijał w bawełnę, nazywając go „skażonym resortowym dzieckiem”. Nawiązał w ten sposób do przeszłości ojca prowadzącego, który był prokuratorem w czasach PRL. Według Cejrowskiego wina ojca przechodzi na syna nie tylko „kulturowo” – przez wychowanie i środowisko – ale nawet „teologicznie”, co argumentował biblijnymi zapisami o karze przenoszonej na kolejne pokolenia.

Wojewódzki nie pozostał dłużny. Zarzucił swojemu gościowi, że ten posługuje się „prymitywnymi kalkami bolszewickimi i nazistowskimi”.

Od wolności słowa po karę śmierci. Cejrowski bez hamulców

Po osobistych wycieczkach temperatura rozmowy wcale nie spadła. Panowie starli się ponownie, gdy na tapet wzięto media i wolność twórczą. Wojewódzki zarzucił Cejrowskiemu skrajny narcyzm, gdyż ten stwierdził kiedyś, że jego program „Boso przez świat” jest bezkonkurencyjny.

Jesteś bardziej narcystyczny niż ja, a to jest jakiś fenomen!

– wypalił. Chwilę później Wojciech Cejrowski skrytykował z kolei nową ekranizację „Lalki”, i – w zasadzie w jednym ciągu – osoby z kolczykami i tatuażami, by następnie płynnie przejść do wypominania Wojewódzkiemu słynnej akcji z wsadzeniem polskiej flagi w psie odchody. Gospodarz programu sprostował, że to nie on, a jeden z jego gości dopuścił się tego czynu.

Najostrzejsza wymiana zdań miała jednak dopiero nadejść. Cejrowski zaczął narzekać, że przedstawiciele środowisk LGBT ograniczają jego wolność, domagając się odwoływania jego występów. Nie szczędził przy tym wulgarnych i obraźliwych słów. Gdy Wojewódzki oskarżył go o sianie nienawiści, homofobię i budowanie popularności na krzywdzie innych, podróżnik bronił się, że jego obowiązkiem jest walka z grzechem. Porównał nawet twórczość Freddiego Mercury’ego do pysznej zupy podanej w kuchni pełnej karaluchów. Na koniec rozmowy na ten temat Wojciech Cejrowski zażądał wprowadzenia kar więzienia za akty homoseksualne, co jego zdaniem miałoby odstraszyć młodzież od „grzechu i wynaturzeń”.

Zaskakujący finał. W czym zgodzili się Wojewódzki i Cejrowski?

Pod koniec rozmowy Cejrowski nie zwalniał tempa. Dostało się Lechowi Wałęsie, którego nazwał „starym dziadygą”, oraz Adamowi Michnikowi za "całowanie się z Jaruzelskim". Pochwały za antysemickie incydenty zebrał za to Grzegorz Braun. Od tego tematu podróżnik płynnie przeszedł do swojej wizji Polski – kraju ustawowo katolickiego, z całkowitym zakazem aborcji, ale jednocześnie z przywróconą karą śmierci.

Z mojego punktu widzenia absolutnie nie godzi się zabijać dziecka, bo dziecko nie może dostać kary śmierci dlatego, że ojciec był bydlakiem

– tłumaczył swoją logikę w kontekście ofiar gwałtów. 

Wydawało się, że w tej rozmowie nie ma już miejsca na zgodę. A jednak. Pod koniec rozmowy obaj panowie znaleźli nić porozumienia, zgadzając się, że żaden z dotychczasowych prezydentów Polski nie był „ich” prezydentem. To był jednak tylko krótki moment jedności. Zaraz po nim Wojciech Cejrowski dodał, że nie ma nic przeciwko chuligańskim ustawkom, w których rzekomo miał brać udział prezydent Nawrocki. – Potrzebny jest w tych czasach ktoś, kto rozumie zwarcie. Ustawki ogólnie mi się bardzo podobają, dwie grupy dorosłych mężczyzn decydują się bić na śmierć i życie, w lesie, to nie powinno być zakazane – stwierdził.

TO Wojewódzki powiedział Kędzierskiemu, kiedy dowiedział się o jego udziale w "Tańcu z Gwiazdami"! SZOK

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki