Polski samochód elektryczny ma być raczej niewielki, nie droższy niż 70 tys. zł i powinien składać się co najmniej w 60 proc. z polskich części. Ministerstwo Energii zaangażowane w projekt produkcji polskich aut elektrycznych planuje, że do 2025 r. po polskich drogach będzie jeździć milion samochodów elektrycznych. Trwa konkurs na karoserię dla takiego auta. Spółka ElectroMobility Poland zaprezentowała właśnie galerię aż 66 projektów.
- Dwa lata temu temat nie istniał, rok temu go zarysowaliśmy, za rok, dwa będziemy mieli coraz więcej komponentów do produkcji samochodów elektrycznych - mówił wicepremier Mateusz Morawiecki (49 l.).
Produkcja aut elektrycznych to niejedyne motoryzacyjne plany Polski. Wiadomo już, że Daimler zainwestuje pół miliarda euro w fabrykę silników dla Mercedesa w Jaworze. Dopiero co wmurowano tam kamień węgielny pod pierwszą fabrykę Mercedesa-Benza w Polsce. - Cieszę się, że stąd wyjadą silniki do mercedesów, a może kiedyś całe mercedesy (.) zrobione w Polsce, made in Poland - powiedział Morawiecki. To nie koniec. Fiat Powertrain Technologies rozbuduje fabrykę silników w Bielsku-Białej. W silniki zainwestował w Tychach General Motors, a grupa Valeo (produkuje części dla różnych marek) rozbuduje fabryki w Skawinie i Chrzanowie. Z kolei w Dąbrowie Górniczej inwestuje w fabrykę tarcz hamulcowych włoska grupa Brembo. Pod względem produkcji silników i części samochodowych jesteśmy w Europie Środkowo-Wschodniej na pozycji wicelidera, po Czechach.
Zobacz: Już w środę Michał Tusk stanie przed komisją ws. Amber Gold