Donald Tusk kilka dni temu przebywał w Indiach. Była to pierwsza wizyta polskiego premiera w tym kraju od 16 lat. Jednym z spotkań, które szczególnie zwróciło uwagę mediów było spotkanie premiera Tuska z premierem indyjskiego stanu Karnataka w czasie polsko-indyjskiego spotkania biznesowego w Bengaluru. Tusk w czasie wizyty usłyszał od szefa rządu stanu Karnataka następujące słowa: „Dla mnie jest to bardzo symboliczne. Teraz jesteś naszym maharadżą”. I został obdarowany specjalną wstęgą oraz czerwonym turbanem.
Zdjęcia i nagrania przestawiające premiera w turbanie podbiły sieć, a wręcz zaczęły żyć swoim życiem. W internecie zaczęły jak grzyby po deszczu pojawiać się memy i filmiki stworzone przez AI. Jedno z takich nagrań postanowił skomentować sam Tusk i wykorzystał je do tego, aby przekazać kilka kluczowych spraw związanych z wizytami.
Premier nagrał filmik, na którym widać, jak ogląda nagranie... z tańczącym premierem w turbanie i skomentował je tak: - No tak, rzeczywiście można się pośmiać, ale powiem wam, że wizyta w Indiach była strzałem w dziesiątkę! Podpisaliśmy 13. porozumień strategicznych ważnych dla polskich firm, przedsiębiorców. Rynek indyjski się otwiera, Indie są także otwarte na współpracę kosmicznym - zaczął Tusk i wymienił kolejne sprawy, które udało się załatwić.
Na koniec zaś dorzucił kilka słów o wizycie w Wietnamie. Wietnam jest dla Polski jednym z głównych partnerów gospodarczych na kontynencie azjatyckim. Dlatego Warszawa i Hanoi podjęły decyzję o podniesieniu wzajemnych relacji do rangi partnerstwa strategicznego. Jak przyznał premier Donald Tusk już niedługo będzie można polecieć z Warszawy do Hanoi, wymienił też inne gałęzie gospodarki, które łączą oba kraje. - Czapki z głów - zażartował pokazując wietnamskie nakrycie głowy.