- Do Pałacu Prezydenckiego trafił dokument z MSZ nazwany „instrukcją” dla prezydenta.
- Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz uznał go za „żenujące stanowisko” i pusty zlepek fraz.
- Zbigniew Bogucki ostro zaatakował rząd, zarzucając mu brak relacji z USA i kompromitujące wypowiedzi o Trumpie.
- „Powinni zapaść się pod ziemię” – powiedział Bogucki o autorach dokumentu.
- Spór wybuchł tuż przed wizytą Karola Nawrockiego w Białym Domu 3 września.
„Żenujące stanowisko MSZ”
W piątek rano rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz w rozmowie z telewizją wPolsce24 ujawnił, że do Pałacu Prezydenckiego trafił dokument z MSZ zawierający „instrukcje” dotyczące rozmowy Nawrockiego z Donaldem Trumpem.
„Żal faceta”. Słowa Anny-Marii Żukowskiej po tragedii F-16 w Radomiu wywołały kontrowersje
– Przyznam szczerze, że dokument jednostronicowy wskazujący na kluczowe kwestie, którymi powinien zająć się pan prezydent Karol Nawrocki podczas rozmowy z prezydentem USA Donaldem Trumpem, to żenujące stanowisko MSZ – ocenił Leśkiewicz. Jak dodał, w piśmie nie znalazło się „żadnych konkretnych wskazówek”.
Bogucki jeszcze ostrzej
Głos zabrał również szef Kancelarii Prezydenta. Zbigniew Bogucki nie pozostawił na rządzie suchej nitki.
– Przez wiele miesięcy nie mieli nic do powiedzenia, jeśli chodzi o relacje ze stroną amerykańską. Nie mieli relacji, nie potrafili przygotować spotkania, wysłali tam człowieka, który opowiadał niestworzone rzeczy na temat prezydenta Donalda Trumpa. Premier także mówił głupoty, to samo wicepremier, szef MON. Ci ludzie z takim dorobkiem, w cudzysłowie, mają czelność mówić o jakichś instrukcjach? – grzmiał Bogucki.
„Powinni zapaść się pod ziemię”
Wypowiedź ministra była jeszcze ostrzejsza w dalszej części.
– Powinni zapaść się pod ziemię, to najlepsze miejsce, w którym powinni przebywać – przynajmniej jeśli chodzi o relację z Amerykanami (...). Nazywanie czegoś takiego instrukcją, mówiąc bardzo eufemistycznie, jest pomyłką, dyplomatyczną skądinąd. Ktoś, kto wysyła takie pismo, robi to albo ze złej woli, albo z głębokiej niewiedzy o polskiej hierarchii ustrojowej i pozycji prezydenta – dodał Bogucki.
Tło sporu MSZ–Pałac Prezydencki
Konflikt wybuchł na kilka dni przed zaplanowanym na 3 września spotkaniem Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem w USA. Wizyta ma dotyczyć przede wszystkim bezpieczeństwa militarnego i energetycznego Polski oraz wsparcia dla Ukrainy.
Zamiast współpracy między rządem a prezydentem, opinia publiczna obserwuje jednak coraz ostrzejsze starcia. MSZ twierdzi, że jego zadaniem jest prowadzenie polityki zagranicznej i wytyczanie kierunków. Pałac Prezydencki odpowiada, że to prezydent reprezentuje państwo w kontaktach międzynarodowych, a próby „instruktażu” głowy państwa są nie do zaakceptowania.
Polityczna wojna na słowa
Komentatorzy wskazują, że tak ostrych słów wobec resortu dyplomacji dawno nie słyszano. Bogucki wprost zarzucił premierowi i członkom rządu niekompetencję oraz kompromitujące wypowiedzi na temat Donalda Trumpa. Jego słowa, że przedstawiciele rządu „powinni zapaść się pod ziemię”, błyskawicznie obiegły media społecznościowe i stały się przedmiotem politycznych sporów.
Poniżej galeria zdjęć: Iskrzy między Donaldem Tuskiem a Karolem Nawrockim
