- Święto Truskawki na Pomorzu przerodziło się w polityczny skandal z udziałem posła PiS, który próbował wejść na scenę.
- Michał Kowalski oskarża o naruszenie nietykalności i utrudnianie mandatu, podczas gdy organizatorzy podkreślają brak zaproszenia i regulamin sceny.
- Sprawdź, jak interweniowała policja i jakie konsekwencje czekają obie strony w tej głośnej sprawie.
Impreza Truskawkobranie na Złotej Górze w województwie pomorskim zakończyła się politycznym sporem. W centrum wydarzeń znalazł się poseł PiS Michał Kowalski, który próbował wejść na scenę podczas oficjalnej części uroczystości. Ochrona zablokowała mu dostęp, a całe zajście zostało zarejestrowane i trafiło do internetu.
Na nagraniu opublikowanym przez lokalny portal Express Kaszubski widać przepychanki przy schodach prowadzących na scenę. Słychać również pracownika ochrony, który zwraca się do parlamentarzysty słowami, że może „dzwonić nawet do samego prezydenta”.
Poseł PiS: uniemożliwiono mi wykonywanie mandatu
Michał Kowalski nie ukrywa oburzenia przebiegiem wydarzeń. W rozmowie z Expressem Kaszubskim przekonuje, że chciał jedynie dołączyć do oficjalnych gości i przywitać mieszkańców uczestniczących w wydarzeniu.
Polecany artykuł:
Polityk poinformował również, że złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Uważa, że ograniczono mu możliwość wykonywania mandatu posła, a podczas interwencji doszło także do naruszenia jego nietykalności cielesnej. Jak zapewnia, dysponuje dokumentacją fotograficzną całego zdarzenia.
Policja na miejscu, urząd przedstawia inną wersję
Do incydentu wezwana została policja. Jak przekazał Urząd Miejski w Kartuzach, funkcjonariuszy miał wezwać sam poseł PiS.
Władze miasta podkreślają jednak, że Truskawkobranie nie było wydarzeniem politycznym ani zgromadzeniem publicznym, lecz imprezą z przygotowanym wcześniej scenariuszem. Scena miała stanowić strefę z ograniczonym dostępem wyłącznie dla osób zaproszonych przez organizatora. Według urzędu Michał Kowalski nie znajdował się na liście oficjalnych gości i nie był uprawniony do wejścia na scenę. Samorząd zapowiedział współpracę z policją oraz prokuraturą i przekazanie wszystkich materiałów, w tym zapisów monitoringu.
Sprawa może trafić do prokuratury
Spór nie zakończył się wraz z imprezą. Poseł PiS deklaruje, że oczekuje przeprosin od burmistrza Kartuz. Zapowiedział jednocześnie, że jeśli do nich dojdzie, rozważy wycofanie złożonego zawiadomienia.
Na razie obie strony pozostają przy swoich stanowiskach. Jedna mówi o utrudnianiu wykonywania mandatu posła i naruszeniu nietykalności, druga podkreśla, że obowiązywały zasady organizacyjne dotyczące dostępu do sceny. Okoliczności zajścia mają wyjaśnić prowadzone czynności.