Doszło do bijatyki! W takim stanie Kaczyńskiego jeszcze nie widzieliśmy

Krzyki, przepychanki i rękoczyny podczas miesięcznicy smoleńskiej. Jarosław Kaczyński starł się słownie z policjantami, a później wygłosił wyjątkowo ostre przemówienie. Mówił o „bojówkach”, przebudowie służb, gwardii obywatelskiej i karze dożywocia.

  • Kolejna miesięcznica smoleńska na placu Piłsudskiego przerodziła się w ostrą konfrontację, gdzie Jarosław Kaczyński starł się słownie z policją.
  • W wyjątkowo ostrym przemówieniu prezes PiS oskarżył policję o brak interwencji, zapowiadając budowę "gwardii obywatelskiej" i gruntowną przebudowę służb.
  • Co oznacza zapowiedź "dożywocia" i jakiej radykalnej zmiany w Polsce obawia się Kaczyński? Poznaj kulisy gorącej miesięcznicy.

Od samego rana na placu Piłsudskiego w Warszawie panowało ogromne napięcie. Jarosław Kaczyński wraz z politykami Prawa i Sprawiedliwości przyjechał na obchody kolejnej miesięcznicy katastrofy smoleńskiej.

Na miejscu czekali również przeciwnicy uroczystości. Obie grupy rozdzielali policjanci. Wśród okrzyków i wzajemnych oskarżeń doszło także do rękoczynów.

Kaczyński starł się z policjantami

Politycy PiS próbowali podejść pod pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jednak drogę utrudniał policyjny kordon. Prezes PiS wdawał się w nerwowe dyskusje z funkcjonariuszami. Przekonywał, że kontrmanifestanci nie mają prawa zakłócać obchodów.

KO nadal prowadzi, ale mocno traci. Tusk ma powody do niepokoju

Ostatecznie delegacja PiS złożyła wieniec na chodniku, kilka metrów przed pomnikiem. Później Kaczyński zabrał głos. Jego wystąpienie zagłuszały krzyki protestujących.

Padły słowa o „gwardii obywatelskiej”

Prezes PiS nie ukrywał wściekłości. Zarzucił policji, że nie wykonuje swoich obowiązków.

– Policja ma obowiązek interweniować, a nie interweniuje. Mamy do czynienia z bojówkami rządzącej partii, a nie z policją i z tego trzeba będzie wyciągnąć wnioski. Trzeba będzie budować wszystko od początku, powołując jakąś gwardię obywatelską, która będzie bardzo zdecydowana – mówił Jarosław Kaczyński.

Lider PiS zapowiedział również gruntowne zmiany w służbach. Przekonywał, że po zmianie władzy wyjaśniane będzie, czy działania osób zakłócających uroczystości miały związek z obcymi państwami.

Kaczyński mówił o dożywociu

– Ci z policji, którzy pozostaną, będą wiedzieli, że muszą wykonywać swoje obowiązki, a tacy jak ci odpowiedzą za to, co robili i trzeba będzie wyjaśnić, czy oni działają sami, czy na zlecenie rosyjskie, czy innego państwa graniczącego z Polską, a to już ciężkie przestępstwo. My zaostrzymy kodeks karny, więc będzie dożywocie za to – powiedział.

Kaczyński stwierdził też, że „wszystkie nasze służby są do przebudowy”. Zapowiedział działania zmierzające do zakazania przeciwnikom miesięcznic zbliżania się do pomnika Lecha Kaczyńskiego.

Rękoczyny podczas miesięcznicy

W czasie awantury doszło również do fizycznego ataku. Jeden z obecnych na miejscu mężczyzn uderzył drugiego ręcznym statywem służącym do robienia zdjęć. Następnie próbował oddalić się z miejsca zdarzenia.

Na placu przez cały czas słychać było okrzyki zwolenników i przeciwników PiS. Lipcowa miesięcznica zakończyła się w atmosferze znacznie większego napięcia niż zwykle.

Polityka SE Google News
OSTRY DYŻUR NOCNA ZMIANA | KAMILA BIEDRZYCKA & DR MIROSŁAW OCZKOŚ
Sonda
Czy policja właściwie zabezpieczyła miesięcznicę smoleńską?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki