- Ślubowanie sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Sejmie odbyło się bez udziału prezydenta, wywołując falę politycznych kontrowersji.
- Premier Donald Tusk stanowczo skrytykował postawę prezydenta, podkreślając, że "nie ma lawirowania" w kwestii obowiązku przyjęcia ślubowania.
- Tusk powołał się na słowa byłego prezydenta Andrzeja Dudy, by wzmocnić swój apel o odpowiedzialność głowy państwa.
- Sprawdź, dlaczego Donald Tusk uważa, że prezydent nie ma możliwości unikania swoich obowiązków konstytucyjnych w tej sprawie.
Tusk: „Polska to nie pole nieustannej bitwy”
Premier nie owijał w bawełnę i wprost wskazał, czego dziś oczekuje od prezydenta:
– Dzisiaj jest ten moment, kiedy oczekujemy także od prezydenta, aby pokazał, że traktuje Polskę jako wspólny obowiązek i wspólną odpowiedzialność, a nie to pole nieustannej bitwy – mówił Donald Tusk.
Szef rządu zaznaczył też, że głos płynący ze strony przedsiębiorców i polskiej gospodarki powinien trafić do wszystkich ośrodków władzy. Jak przekonywał, interes państwa i firm powinien być ważniejszy od politycznych starć.
– Mam nadzieję, że ten głos tutaj z Apatora od ludzi przedsiębiorczości dotrze także do wszystkich ludzi władzy. Ja będę na pewno starał się respektować to, co jest w interesie polskich firm, polskiej gospodarki tak, jak potrafię najlepiej – kontynuował premier.
Padło nazwisko Dudy. Tusk mówi o obowiązku prezydenta
Najmocniejszy fragment wystąpienia pojawił się wtedy, gdy Donald Tusk przeszedł do sprawy Trybunału Konstytucyjnego. Premier zaznaczył, że wie, iż to właśnie ten temat dominuje dziś w debacie publicznej, i od razu odwołał się do wypowiedzi Andrzeja Dudy. Tusk wyraźnie zasugerował, że również były prezydent nie zostawiał tu pola do interpretacji.
– Wiem, że Polska dzisiaj żyje sprawą Trybunału Konstytucyjnego. Nie jest to miejsce ani czas, żeby o tym rozmawiać, chociaż jadąc do was, usłyszałem, co mnie ucieszyło, od byłego prezydenta Dudy, który nie był fanatycznym obrońcą Konstytucji, że jego zdaniem prezydent nie ma możliwości lawirowania i musi przyjąć ślubowanie sędziów – powiedział Donald Tusk.
To właśnie ten cytat stał się najmocniejszym politycznym komentarzem premiera do wydarzeń z Sejmu. Tusk nie ograniczył się do ogólnego apelu o spokój czy odpowiedzialność. Wprost zasugerował, że prezydent powinien wykonać obowiązek wynikający z decyzji Sejmu i nie szukać politycznej drogi ucieczki.
Ślubowanie sędziów TK w Sejmie i okrzyki z sali
Ślubowanie sędziów TK. Nagle na sali rozległ się krzyk!
W czwartek w Sejmie odbyło się ślubowanie sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Uroczystość przebiegała bez udziału prezydenta Karola Nawrockiego, co natychmiast stało się zarzewiem kolejnego ostrego sporu. Z sali padały okrzyki: „nie ma prezydenta!” oraz „przypominam, że nie ma prezydenta!”.
Sędziowie kolejno składali ślubowanie, a cała ceremonia od początku miała wyjątkowo napiętą atmosferę. Dodatkowe zdziwienie wywołał fakt, że Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek złożyli ślubowanie zarówno wcześniej w Pałacu Prezydenckim, jak i później w Sejmie.
Tusk zbudował jasny przekaz
Wystąpienie Donalda Tuska nie było przypadkowym komentarzem rzuconym na marginesie innego wydarzenia. Premier wyraźnie wykorzystał moment politycznego napięcia, by zbudować prosty przekaz: Polska nie może być „polem nieustannej bitwy”, a prezydent powinien pokazać, że rozumie wagę urzędu i odpowiedzialności za państwo.
Przywołanie słów Andrzeja Dudy dodatkowo wzmocniło ten przekaz. Tusk pokazał bowiem, że argument o konieczności przyjęcia ślubowania sędziów nie pada wyłącznie ze strony obecnej większości rządzącej, ale pojawia się także w wypowiedziach byłego prezydenta. Właśnie dlatego słowa premiera wybrzmiały tak mocno w dniu, w którym ślubowanie sędziów TK odbyło się bez udziału głowy państwa.
Poniżej galeria zdjęć: Ślubowanie sędziów TK w Sejmie